DDA o sobie i warsztatach

W niniejszym artykule przedstawiam wyniki ilościowych oraz jakościowych badań ewaluacyjnych zajęć grupowych przeznaczonych dla młodych Dorosłych Dzieci Alkoholików prowadzonych przez Fundację Centrum Edukacji Liderskiej. Warsztaty przeznaczone są dla osób w wieku 20-26 lat, mających za sobą doświadczenie wychowania w domu z osobą z problemem alkoholowym, niezadowolonych ze swoich kontaktów z innymi ludźmi, nie akceptujących siebie, nadmiernie odpowiedzialnych za innych1). Uczestniczenie w warsztatach pozwala na wprowadzenie w życiu młodych ludzi zmian koniecznych do pokonania współuzależnienia i do podjęcia korzystnych dla siebie działań w obszarze funkcjonowania społecznego i rodzinnego.

Program zajęć został opracowany przez Hannę Samson, która także, wraz z Elizą Rolińską-Kaniewską prowadziła warsztaty. Zajęcia, w wymiarze 80 godzin – 12 spotkań czterogodzinnych i 2 warsztatów weekendowych szesnastogodzinnych – zostały zrealizowane w okresie od września do grudnia 2010 r. Program sfinansowało miasto stołeczne Warszawa.

Podstawowym celem warsztatów jest praca nad wewnętrznym poczuciem bezpieczeństwa, zwolnieniem się z nadodpowiedzialności i poczucia winy, dbaniem o siebie i

swoje potrzeby, zdobywaniem umiejętności, które służą osobistemu rozwojowi2). Zajęcia mają pozwolić uczestnikom na zrozumienie tego co wydarzyło się w ich rodzinie i uświadomić sobie na co mają wpływ w swoim życiu, a co od nich nie zależy. Mają nauczyć młodych ludzi radzenia sobie ze swoimi potrzebami i uczuciami, pomóc inaczej myśleć o sobie i zdarzeniach w swoim życiu; nauczyć się być niezależnym od opinii innych, doceniać siebie i nabrać dystansu do własnej osoby. W ramach warsztatów uczestnicy powinni zdobyć umiejętności niezbędne do właściwego funkcjonowania w wielu sferach życia, np. osobistej, rodzinnej i społecznej. Dzięki temu powinni skutecznie rozwiązywać pojawiające się trudności bez podejmowania ryzykownych zachowań, takich jak np. sięganie po używki czy zaburzanie relacji z bliskimi. Wszystkie działania podejmowane w ramach grupy służą uruchomieniu i wprowadzeniu zmian w wymiarze intrapsychicznym, ale efekty powinny pojawić się również w planie interpersonalnym i zadaniowym.

Ewaluacja, której wyniki przedstawiam poniżej, została dokonana z perspektywy uczestników warsztatów. W artykule skoncentrowałam się na następujących tematach: motywy udziału w warsztatach, sposób ich prowadzenia, wpływ zajęć na postawy osób biorących w nich udział i stopień realizacji ich potrzeb.

W badaniach wykorzystano ewaluację ex post – bezpośrednio po zakończeniu zajęć przeprowadzono ankietę audytoryjną, w której wzięły udział wszystkie osoby uczestniczące w ostatnich zajęciach (N=9), zrealizowano także zogniskowany wywiad grupowy – focus group interview. Wspomniane badania miały charakter anonimowy i zostały przeprowadzone przez Marcina J. Sochockiego i autorkę niniejszego opracowania.

Uczestnicy zajęć

Jak wspomniałam, w ostatnich zajęciach uczestniczyło dziewięć osób (w tym osiem kobiet)3) Dla czworga z nich nie były to pierwsze warsztaty, w których brali udział korzystając z oferty Fundacji. Najmłodszy uczestnik miał 20 lat, a najstarszy 30; średnia wieku to 25 lat. Troje respondentów miało status studenta, pięcioro dysponowało wykształceniem wyższym – czworo magisterskim, jeden licencjackim – i jeden średnim. Dwie osoby zadeklarowały pracę w wolnym zawodzie, trzy natomiast określiły siebie jako pracowników niższego szczebla (usługi, administracja).

Motywy

Respondenci zostali poproszeni o opisanie motywów, którymi kierowali się zapisując się na zajęcia. Wszyscy pytani wskazali na „chęć lepszego poznania siebie” oraz na „doskonalenie wiedzy lub umiejętności pomocnych w kształtowaniu relacji z rodzicami”. W dalszej kolejności – według częstości wskazań, padały następujące odpowiedzi – „chęć zdobycia wiedzy lub umiejętności przydatnych w rozwiązywaniu problemów osobistych”, „rozwój osobisty”. Mniej niż połowa respondentów – N=4 – jako powód podała „możliwość doskonalenia wiedzy lub umiejętności pomocnych w kształtowaniu relacji z małżonkiem/partnerem życiowym lub partnerką”. Ankietowane osoby zostały również poproszone o ewaluację zajęć, w których uczestniczyli (na pięciopunktowej skali). Dokonując ich oceny na kilku płaszczyznach najwyżej ocenili komunikatywność prowadzących oraz ich profesjonalne przygotowanie (średnia 5,0), nieco niżej – ze średnią 4,8 – „przydatność zajęć ze względu na poszerzenie wiedzy lub utrwalenie wiedzy”, „przydatność zajęć ze względu na poszerzenie wiedzy lub utrwalenie umiejętności” oraz „ogólną atrakcyjność zajęć”. Na pytanie o to, w jakim stopniu zajęcia spełniły oczekiwania beneficjentów wszyscy ankietowani stwierdzili, że w bardzo dużym stopniu – średnia 5,0 na sześciopunktowej skali.

Ocena prowadzących warsztaty

Jak wspomniałam wyżej, ankietowani bardzo wysoko ocenili osoby prowadzące warsztaty – ich komunikatywność oraz profesjonalne przygotowanie. Poniżej prezentuję fragmenty wypowiedzi respondentów na ten temat.

Chciałam dowiedzieć się, jak Państwo oceniają warsztaty i sposób ich prowadzenia?

– Podziwiam prowadzące za to, że one nigdy nie pozwoliły nam być same. Zawsze czuwały nad nami i zwracały uwagę, jak ktoś czegoś potrzebował. Prowadzące po prostu wyłapywały to i moim zdaniem nigdy nie było tak, że wychodziliśmy stąd niezrozumiani czy zaniedbani. Wydaje mi się, że dziewczyny bardzo o nas dbały, żeby poznać siebie, poznać swój problem, zacząć z nim żyć. Żeby się nie zamykać na świat.

– Prowadzące są profesjonalne, przygotowane, mają plan, wiedzą co się tu dzieje, wiedzą co robić.

– Myślę, że osoby prowadzące mają przede wszystkim świetne wyczucie, w którym momencie podejmować pewne interwencje, działania, w sytuacjach trudnych. Dużo jest emocji w ludziach, myślę, że świetnie sobie radzą z nakierowywaniem tych emocji na zmiany pozytywne.

Ogromna kompetencja, stuprocentowa empatia, wrażliwość, uważność, cierpliwość.

Czułam wsparcie i, że mogę im zaufać i pozwolić się po prostu prowadzić, że wiedzą co robią.

– To nie jest taka łatwa sprawa – te trzy miesiące warsztatów DDA. Trzeba mieć zdolności, żeby danej osoby za bardzo nie otworzyć i nie zostawić jej później samej, żeby to wszystko domknąć. Prowadzące zatroszczyły się o mnie, żebym coś z tych zajęć wyniosła, a nie po prostu rozgrzebały mnie.

Rozumiem, że prowadzące podążały za Państwa oczekiwaniami?

– Najpierw było pytanie, kto chce nad czym popracować.

– To był taki szkielet nadany przez trenerki. Początek był zaplanowany, później był szkielet, a myśmy wydłubywali resztę.

– Żeby to zgadzało się z naszymi potrzebami.

Ocena efektów warsztatów

Pytaliśmy respondentów również o postrzeganie ewentualnego związku pomiędzy udziałem w zajęciach, a zmianami w zakresie wiedzy i umiejętności oraz o ewaluację stopnia przydatności zajęć ze względu na poszerzenie wiedzy lub zdobycie umiejętności. Wszyscy ankietowani dostrzegli taki związek i poproszeni o zaznaczenie ich na liście wskazywali następujące odpowiedzi – „docenianie własnej wartości”, „poznanie osobistych możliwości” i „poznanie osobistych ograniczeń”, „formułowanie celów i potrzeb”, „zasady współpracy z innymi” oraz „komunikacja”. Nieco mniej niż połowa respondentów – 4 osoby – zadeklarowała nabycie „umiejętności wyznaczania granic w relacjach z innymi”, a co trzecia osoba nabycie umiejętności „negocjacji, rozwiązywania konfliktów”. Z odpowiedzi udzielanych przez respondentów wynikało, że zmiany, o których mówili, dotyczyły co najmniej dwóch obszarów – ich samych bezpośrednio oraz relacji z innymi.

Czy warsztaty i ta grupa zmieniła postrzeganie Państwa przez samych siebie?

– Bardziej świadomie podchodzi się do lęków. Jakoś bardziej racjonalnie, te które się odczuwało są mniejsze. Jest większa szansa, znaczy większa gotowość do zderzenia się z tym co nas spotkało.

Do życia, bycia, nie bania się.

– Mi pokazały jakiś inny sposób patrzenia na wiele spraw.

Moim zdaniem też nauczyły nas mówienia o sobie przede wszystkim w liczbie pojedynczej.

– Pokazywały nam sposoby, taki tok myślenia, który powinien być taki racjonalny, a nie wpadaniem w pułapkę. Część rzeczy dało się tutaj przepracować, ale mamy też wskazówki jak sobie radzić bez nich. Żebyśmy nie zostały takie samiuśkie.

Czy mieli Państwo okazję wykorzystać wiedzę albo umiejętności zdobyte na warsztatach?

– Każdego dnia to się sprawdza.

– Odbyłam taką właśnie rozmowę z moją własną mamą i bardzo mi to pomogło, że ja to sobie tak przetrenowałam, że jakieś różne wersje miałam dostępne tego co się może wydarzyć, że wiedziałam co mogę powiedzieć. Wiedziałam, że mogę powiedzieć to co chciałam i to mi bardzo pomogło i też w naszej relacji trochę się potem zmieniło.

– To nad czym pracowałam w grupie wykorzystałam w swojej relacji z chłopakiem i nadal wykorzystuję. Co więcej, rzecz, nad którą nie pracowałam też się poprawiła. U mnie się po prostu zadziały rzeczy poza moją świadomością.

– Na wszystko to się przekłada. Nie tylko na rodziców, tylko jakoś tak na wszystkich. To zwiększa poczucie własnej wartości. Te warsztaty też uczyły zachowania się w stresie czy, żeby bronić siebie. To wykorzystuje się za każdym razem, codziennie, w każdej rozmowie, nie wiem, w każdym pomyśleniu.

– Mi pokazały, że ja wcale nie mam obowiązku się z tymi rodzicami dogadać, nie muszę; i też pierwszy raz usłyszałam, że to oni „sfrajerzyli”, a nie, że ja jestem jakaś nie taka. To jest dla mnie bardzo cenne.

Nauczyły mnie wypowiadania swoich uczuć. Nie oceniania. Postrzeżenie siebie inaczej i rodziców jak mnie skrzywdzili.

Pomogły mi pożegnać się z moją zmarłą mamą. Pomogły mi inaczej spojrzeć na mojego ojca, spojrzeć na siebie i zobaczyć coś czego nie widziałam w sobie. Stwierdzić, że nie chcę tego zmieniać.

– Możliwość pracy w grupie, możliwość mówienia swoich uczuć. Nie oceniania. Nie wiem, czas dla siebie. Dużo mi dały.

– Myślę, że się nauczyłam naprawdę brać i mam z tego takie realne korzyści. Właśnie z moją rodziną, z postrzeganiem siebie, nieocenione, naprawdę.

Te zajęcia dały mi bardzo dużo, przede wszystkim siłę. Poszerzyły moje pole, przestrzeń, na której ja mogę coś rzeczywiście robić. Nie jestem bezradnym dzieckiem, mogę działać. Też zmieniły moje, może nie relacje jeszcze, z moimi rodzicami, ale właśnie samo patrzenie na to co między nami. Dostrzegłam też mnóstwo nowych możliwości. Nie „muszę” tylko, mogę to na sto innych sposobów zrobić, i każdy, z którym ja się zgadzam jest dobry. To jest takie poszerzenie pola widzenia.

– Pogodziłam się z losem tym co był, dowiedziałam się, że powinnam żyć dalej, chcieć żyć dalej i, że mogę żyć dalej i się tym cieszyć, zwyczajnie się cieszyć.

Pewność siebie. Taką świadomość tego, że jak nie na taki sposób to na inny i taką wytrwałość. Dużo też realnego spojrzenia na siebie. Nie zafiksowania się na tych swoich problemach, że „w ogóle świat jest be” i „ja jestem be”, tylko otwarcie oczu na wiele rzeczy.

– Dla mnie osobiście wpłynęło to na moje relacje z rodzicami i zmarłym tatą, z którym zakończyłam proces pożegnania i super się z tym czuję, że już to jest zamknięte. Co jeszcze? Pierwszy raz w życiu poczułam jak to jest oddać odpowiedzialność na inne osoby i świetne to było uczucie i nic się nie stało, tak, mimo, że to nie ja ogarniałam tylko kto inny.

Na pytanie o to czy respondenci dokonaliby jakichś zmian w zajęciach i na czym miałyby one polegać, wszyscy udzieli odpowiedzi pozytywnej i najczęściej wskazywali na potrzebę wydłużenia zajęć.

– Żeby były dłuższe.

– Faktycznie przydałoby się jeszcze trochę spotkań, więcej pracy.

Tylko właśnie ten czas, bo jest dużo osób w grupie, żeby każdy miał czas dla siebie, żeby popracować i jeszcze tam, nie wiem, omówić swoje całe życie do tej pory, to jest naprawdę w trzy miesiące nierealne. Dostrzega się tych problemów milion sto tysięcy i zostaje tyle czasu, żeby się zająć na przykład dwoma. I taki niedosyt jednak jest.

Generalnie, zaprezentowane powyżej wypowiedzi, potwierdzają wyniki ewaluacji ilościowej przeprowadzonej ex post (bezpośrednio po zakończeniu zajęć) i świadczą o tym, że w ocenie uczestników warsztatów, udział w zajęciach nauczył ich radzenia sobie w dwóch wymiarach – w relacjach z innymi ludźmi, przede wszystkim z rodzicami oraz w wymiarze intrapsychicznym. Respondenci zdobyli umiejętności, które pozwoliły im na lepsze poznanie siebie, poznanie swoich możliwości i ograniczeń, co przełożyło się na dostrzeżenie wielu możliwości stojących przed nimi.

Opublikowano za zgodą ETOH Fundacji Rozwoju Profilaktyki, Edukacji i Terapii Problemów Alkoholowych.
Publikacja pierwotna: miesięcznik „Remedium” nr 4/2011.

Przypisy   [ + ]

1. Na podstawie materiałów Fundacji CEL.
2. Tamże.
3. Z informacji podanych przez Fundację CEL wynika, że zajęcia rozpoczęło 14 osób, a ukończyło 9 (dwie osoby stwierdziły, że zajęcia nie spełniają ich oczekiwań, a pozostałe nie podały powodu rezygnacji).