Uczeń w subkulturze

Subkultura to słowo – wytrych używane do opisywania destrukcyjnych, ale też twórczych i konstruktywnych grup młodzieżowych. Od lat pejoratywnie postrzegana przez wielu dorosłych, coraz śmielej oswajana jest w szkole.

Czy w dobie „mnożenia przez podział” definiowanie, a tym bardziej „zapobieganie” subkulturom ma sens? Czy mogą być one źródłem tematów na lekcje, nie tylko wychowawcze? Jakie szanse i zagrożenia można wyróżnić w peryferyjnej kulturze młodzieżowej?

Subkultura – po co ją definiować?

U schyłku lat 40. XX wieku upowszechnił się pogląd, że używanie pojęcia „kultura” wobec wszelkich jej wewnętrznych zróżnicowań (w przekroju klasowym, etnicznym, regionalnym, religijnym, zawodowym, pokoleniowym i in.) nie jest w pełni zasadne. Zrodziło się więc pojęcie subkultury, które Milton Gordon w 1947 r. definiował jako podział kultury narodowej na mniejsze struktury społeczne, zdeterminowane pozycją klasową, pochodzeniem etnicznym, terytorialnym, miejscem zamieszkania w mieście lub na wsi, przynależnością religijną.

Od tego czasu subkultura jako teoretyczny konstrukt i zjawisko społeczne ewoluowała wielokrotnie, w różny sposób i na różnych terenach. Inaczej pojmuje i postrzega się ją w Stanach Zjednoczonych, inaczej w Europie Zachodniej, inaczej w Polsce. Różnice te najbardziej jaskrawe były do końca XX wieku. Obecnie, w dobie globalizacji, można mówić o ujednolicaniu się zjawisk subkulturowych, przy jednoczesnym ich mieszaniu się i „mnożeniu przez podział”. Mówi się bowiem o subkulturach granicznych, które określa się jako grupy wyłamujące się z granic, wedle których do tej pory były definiowane1). Młodzież bowiem starając się być za wszelką ceną oryginalna, tworzy ciągle nowe konfiguracje istniejących wzorców. Tworzą się grupy fanów konkretnych przedmiotów (zośkarze, makowcy) czy wielbicieli konkretnych zachowań (clubbingowcy)2). Stąd też wynikają trudności w definiowaniu subkultury i wątpliwości czy warto ją w ogóle definiować. Niewątpliwie na polskim gruncie należy odróżnić subkulturę od podkultury. Oba te pojęcia przybrały już – najbardziej w języku potocznym – wydźwięk wartościujący. Mianem subkultury określa się grupę młodych ludzi, którzy tworzą dla siebie specyficzny kod porozumiewania się (za pomocą konkretnych zachowań, wyglądu, sposobu ubierania się, symboli, upodobań muzycznych, plastycznych, przestrzeganych ideologii, norm i wartości), różny od znanego, wyobrażonego, funkcjonującego w danym środowisku. Podkulturą zaś zwykło się nazywać grupy przestępcze pozostające na wolności lub też tej wolności pozbawione. Nie można więc mieszać tych dwu zjawisk.

Mówi się też o kontrkulturze, kulturze alternatywnej, antykulturze, kulturze młodzieżowej oraz małych, niszowych grupach kulturowych3). W zależności od przyjętych kryteriów, sposobu opisywania, postrzegania, grupy młodzieży, które kreują mniej czy bardziej ambitnie kulturę, określa się innym terminem. Zawsze jednak nawiązuje on do pierwotnego (kultura), który definiować można co najmniej na sześć sposobów: można opisywać i wyliczać, brać pod uwagę aspekt historyczny, normatywny, psychologiczny, strukturalny czy też kwestie genezy kultury. Na podobnej zasadzie definiować można subkulturę, która jest, jak wcześniej wspomniałam, specyficznym kodem porozumiewania się młodych ludzi, pragnących odróżnić się od tego co proponuje im znane lub wyobrażone środowisko.

Dodam, że subkultura młodzieżowa stanowi dobrze sprzedający się produkt przemysłu konsumpcji i rozrywki. Nie jest to bez znaczenia dla dorosłych zaniepokojonych losem swoich dzieci. „Pop biznes” bowiem, przez to, że jest wszechobecny (w reklamie, mediach, na ulicy), staje się bardziej znany. A wiadomo, że „znane” równa się „oswojone”, mniej groźne. Występujące z natury rzeczy wśród ugrupowań młodzieżowych tendencje innowacyjne i twórcze są bardzo szybko komercjalizowane i tracą swój samorodny i autonomiczny charakter. Przykładem może być moda na „hipisów” w San Francisco po tym jak ruch przechodził kryzys, moda punkowska w żurnalach znanych projektantów, czy sieci sklepów z ubraniami i gadżetami ulubionymi przez EMO. Subkultura jest zatem stale wprowadzana na rynek i staje się treścią globalnej kultury konsumpcyjnej. Po co więc ją definiować? Może po to by nauczyciele potrafili krytycznie spojrzeć na zamieszczone w Internecie scenariusze lekcji, które zjawisko subkultury utożsamiają z patologią społeczną?4)

Uczeń zaangażowany w subkulturę

W okresie adolescencji, kiedy pojawiają się pierwsze poszukiwania „innych-swoich”, następuje bardzo silny proces indywidualizacji, a jednocześnie dostosowywania się do grupy. Z jednej strony nastolatek chce „być sobą”, wyróżniać się z tłumu, drugiej zaś stara się upodobnić do wybranej grupy i przejmować wszelkie jej wzorce oraz normy dotyczące wyglądu, poglądów czy zachowania. Chce „być kimś” utożsamiając się z innymi. Bardzo często na blogach nastolatków można spotkać sformułowania typu: „lepiej być …(punkiem, emo, hipisem, w skrajnych przypadkach: narkomanem) niż nikim”. Za wszelką cenę młody człowiek dąży do przynależności, by „coś robić” i czuć się w gronie podobnych sobie.

Sprawne funkcjonowanie w kulturze, w grupie kształtującej jakiś jej wycinek, jest niewątpliwie czynnikiem wskazującym na to, że proces socjalizacji przebiega w prawidłowy sposób. Nabywanie informacji, wiedzy, kształtowanie własnej opinii o kulturowych wytworach, zdarzeniach, zachowaniach – jest jedną z dróg rozwoju człowieka. Szkoła natomiast jest ważnym miejscem kształtowania się tożsamości kulturowej ucznia. Tam przede wszystkim powinien on rzeźbić swoje kulturowe „ja” i poznawać siebie jako indywidualną, zintegrowaną z konkretną grupą jednostkę kulturową. Sęk w tym, że w szkole, jak i poza nią, nastolatek bardziej skłonny jest do wchodzenia w grupy, które według badaczy wyrzucone są poza nawias dominujących trendów. Subkultury traktowane są bowiem od wielu lat jak pejoratywne, destrukcyjnie wpływające na młodego człowieka zjawisko. Idąc tym tokiem myślenia można by przyjąć, że w szkole funkcjonuje „kultura oficjalna” i „subkultura”, czyli pierwsze i drugie życie. Wartości jawne i podskórne, akceptowane i nieakceptowane, osiowe i peryferyjne. Byłoby to jednak spore uproszczenie. Subkultura nie tylko jest „pod”, „niżej” (czyli czymś gorszym jak chcą niektórzy), jest też „obok”, „blisko”, przenika wręcz i wtapia się w strukturę dominujących wzorów, norm, wartości, symboli, zachowań czy sposobów komunikacji.

W subkulturze uczeń na pewno nie jest marginesem, tym bardziej „patologią”5). Co więcej, niejednokrotnie bycie w grupie subkulturowej stanowi dla niego gratyfikację w postaci tak ważnego na tym etapie rozwoju „samookreślenia się”, „bycia kimś”, „bycia w grupie podobnych sobie”. Tak zwani „normalsi”6) często czują się osamotnieni, wręcz pozbawieni osobowości i dopiero przynależność pozwala im na pełną akceptację siebie. To jak ważna jest akceptacja i przynależność niech zilustruje wpis nastoletniej uczennicy na jednym z portali dla nastolatków: Czytając artykuły z działu „subkultury”, odniosłam wrażenie, że pomimo wszystkich bzdur jakie niejednokrotnie tu padły, zazdroszczę Wam. Cieszcie się, że wiecie kim jesteście, gdyż ja nie mogę niestety tego jednoznacznie stwierdzić.(…) Od kiedy pamiętam, zawsze byłam przeciętną dziewczyną, która w głównym stopniu interesowała się nauką, a wolny czas spędzała ze zwyczajnymi przyjaciółmi nie należącymi do żadnej z subkultur. (…) W ubiegłym roku zmieniłam szkołę, poznałam ludzi mających ciekawą ideologię, będących punkami. (…) Ostatnio wciąż poszukuję swojej osobowości, przeszukuję strony internetowe wyszukując spisy kapel z poszczególnych gatunków muzycznych, ściągam ich piosenki, chcę się „określić”, gdyż wśród mnogości subkultur zatraciłam swoją osobowość.(…) Nie chcę robić czegoś dla towarzystwa, ale sama nie wiem w obecnej chwili, czy uważam i myślę tak bo ktoś narzucił mi swój światopogląd. (…) Czuję się zagubiona, zatrzaśnięta pomiędzy subkulturami, (…) Może nie powinnam się przejmować, że metal czasem wydaje mi się zbyt hałaśliwy, hip-hop bez przesłania, pop wciąż ten sam, techno monotonne i tak proste, że aż śmieszne, dance niczego nie wnosi, punk tandetny muzycznie?7) (…).

Zagubienie w mnogości i różnorodności subkultur na pewno bardziej odczuwają rodzice, wychowawcy i pedagodzy. Ale to uczniowie, kiedy nie ma innej alternatywy, próbują dookreślać się właśnie w grupie subkulturowej a nie w „paczce normalnych znajomych”.

Bycie w subkulturze

Fakt, że nasze dorastające dziecko/uczeń uczestniczy w subkulturze, nie musi wiązać się z katastrofą wychowawczą. W zależności od charakteru grupy, może ona mieć pozytywny lub negatywny wpływ na nastolatka. Popularne dziś subkultury można podzielić na:

  • muzyczne – największy nacisk kładą na zainteresowania konkretnym nurtem muzyki, np. metalowcy, rockowcy, hiphopowcy, raperzy, fani disco, techno;
  • ideologiczne – buntujące się przeciwko obyczajowości społecznej, funkcjonującym normom i zasadom społecznym, np. ortodoksyjni hipisi, punkowcy, skini, anarchiści, pacyfiści, ekolodzy,
  • twórcze – nastawione na twórczość poetycką, plastyczną, muzyczną, happeningową, np. twórcy zinów;
  • mieszane – w różnym stopniu skupiające się na muzyce, ideologii, twórczości;
  • konsumpcyjne – nastawione na konsumowanie gotowych produktów w postaci mody, muzyki, stylu, wyglądu, zachowania, sposobu bycia, np. EMO8).

By wydobyć dobre strony, należy, po pierwsze, zdiagnozować i ustalić następujące fakty:

  • z którą z subkultur się identyfikuje?
  • jak bardzo jest w nią zaangażowany?
  • w czym przejawia się jego zaangażowanie?
  • które wyznaczniki subkultury najbardziej go interesują i dlaczego?
  • czy i w jaki sposób jego najbliższe osoby, przyjaciele (osoby mające wpływ) także są w tej grupie?

Po drugie, na podstawie rzetelnej wiedzy o subkulturach i samym dziecku/uczniu, powinno się opracować z nim plan pracy. Może ona polegać na indywidualnych rozmowach, motywowaniu do konkretnego działania, poszukiwań rozwiązań swoich problemów.

Każda z grup niesie wartość, którą można wykorzystać w indywidualnej lub grupowej pracy z uczniem, także w ramach programu nauczania, wychowania i profilaktyki szkoły. Zainteresowanie kulturą młodzieżową, jej historią, strukturą, wytworami, ideami, związkami z polityką, jest bowiem i wśród nauczycieli i wśród uczniów bardzo mierne. Dorośli nawet, jeśli uczestniczyli w drugim nurcie kulturowym, to po okrzepnięciu w pracy zawodowej i życiu rodzinnym, odnoszą się do młodzieńczych czasów z rezerwą9). Mają tendencje do negowania, pomniejszania znaczenia subkultur, w myśl „i tak z tego wyrośniesz”. Natomiast kultura młodzieżowa jako zjawisko ma już całkiem pokaźny dorobek w różnych obszarach życia społecznego.

Propozycje zajęć lekcyjnych dotyczących jej historii opublikował dekadę temu W. Wrzesień10). Poniższe przykłady zajęć natomiast stanowią niewielki wycinek pomysłów, jakie można przy akceptacji młodych ludzi realizować. Ważne, by treści poruszające problematykę subkultur nie miały incydentalnego charakteru, ale by były wpisane w cały proces nauczania i wychowania nastolatków, a także współpracy z rodzicami. Prawidłowo realizowane działania tego typu mają też na celu wzmacniać autorytet nauczyciela.

Rodzaj grupy Przykład pracy
muzyczne
  • Uczeń prowadzi zajęcia, na których opowiada o rodzaju muzyki, który go fascynuje.
  • Wspólne słuchanie muzyki i omawianie jej (np. historii powstania)

z zawodowym muzykiem.

ideologiczne
  • Grupowe omawianie norm funkcjonujących w środowisku lokalnym i ich ocena.
  • Pisanie opowiadań z cyklu „co by było gdyby…” nie było tej czy innej normy.
  • Zajęcia na temat manifestów społecznych, zakończone napisaniem grupowego manifestu.
  • Omawianie na lekcji historii ustrojów społecznych.
twórcze
  • Organizowanie warsztatów muzycznych, plastycznych, teatralnych, dziennikarskich.
mieszane
  • w.
konsumpcyjne
  • Zajęcia na temat potrzeb człowieka, samoświadomości, samoakceptacji, wyrażania emocji, istoty i funkcji mediów.
  • Organizowanie warsztatów muzycznych, plastycznych, teatralnych, dziennikarskich.

Bycie w subkulturze może być pełnym doświadczeń i niezapomnianych wrażeń okresem, może też nieść za sobą bagaż destrukcyjnych zachowań i poważne zaniedbania szeroko pojętej sfery psycho-społeczno-duchowej.

Formy zagrożeń

Zagrożenia związane z uczestnictwem w subkulturze wydają się być bardziej zauważalne. Do zagrożeń zdrowia można zaliczyć wszelkiego rodzaju choroby somatyczne i psychosomatyczne związane z przejmowaniem sposobów zachowania się lub ideologii, np.: zaburzenia słuchu lub jego utrata podczas głośnego słuchania muzyki, problemy metaboliczne związane ze zmianą odżywiania się (przejście na wegetarianizm to nie tylko rezygnacja z jedzenia mięsa), zaburzenia związane z nieuprawianiem sportu, eksperymentowaniem ze środkami psychoaktywnymi. Niektórzy uczestnicy subkultur tak bardzo identyfikują się z daną ideologią, że w skrajnych przypadkach próbują popełnić samobójstwo. Jak pisze badaczka popularnej dziś subkultury: (…) początkowe przygnębienie otaczającym ich światem z biegiem czasu, po długim okresie programowego „przymuszania” się do odczuwania nieszczęścia, przeradza się niemal w każdym przypadku w poczucie prawdziwego nieszczęścia. Emo przestaje odczuwać codzienną radość i chęć poszukiwania nowych wyzwań i dróg rozwoju. Staje się bierny, co domyka błędne koło. Już nie musi „udawać” niezadowolenia, on je na prawdę odczuwa.

Inny problem to wymieniana często przez gimnazjalistów agresja i autoagresja członków subkultury Emo. W związku z nasiloną autoagresją warto byłoby pracować nad podniesieniem poziomu samoświadomości tych młodych osób dotyczącej sposobu konstruktywnego wyrażania emocji. Wskazane wydaje się zorganizowanie warsztatów uczących nazywania swoich uczuć oraz rozpoznawania uczuć innych osób, kształtujących umiejętności komunikowania uczuć w różnych sytuacjach społecznych11). Wydaje się, że korzystne byłoby tu zastosowanie scenariuszy zajęć z zakresu Pedagogiki Serca, opracowanych dla szkół przez Marię Łopatkową i współpracowników. Natomiast zapobiegać innym, ww. zaburzeniom, powinno się poprzez odpowiednio dobrane pogadanki, wykłady, zajęcia aktywizujące, które uświadomią i przekonają młodych zaangażowanych, że warto dbać o zdrowie, sposób odżywiania czy rozsądnie uprawiać sport.

Do zagrożeń psychospołecznych zaliczyłam nałogi i uzależnienia oraz zaniedbywanie obowiązków, które mogą wynikać z tych pierwszych. Profilaktyka w tym przypadku powinna skupiać się m.in. na rozpoznaniu przyczyn i okoliczności, w których uczeń sięga po środki uzależniające czy ucieka się do zachowań nałogowych. Temat ten szeroko opisany jest w literaturze naukowo-badawczej i dydaktycznej. Trudności w porozumiewaniu się są natomiast zagrożeniem, które stanowi o socjalizacji młodego człowieka i jego dalszym losie w strukturze rodzinnej, towarzyskiej czy na rynku pracy. Wydaje się jednak, że tak jak w przypadku zagrożeń duchowych, jest to wyjątkowo ważny, obszerny i ciekawy temat na osobne rozważania.

Autorka jest doktorem nauk humanistycznych, pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Katedrze Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej Ignatianum w Krakowie. Od kilkunastu interesuje się praktycznym i teoretycznym aspektem subkultur oraz szeroko pojętą profilaktyką i bezpieczeństwem społecznym.

Opublikowano za zgodą ETOH Fundacji Rozwoju Profilaktyki, Edukacji i Terapii Problemów Alkoholowych.
Publikacja pierwotna: miesięcznik „Remedium” nr 7/2011.

Przypisy   [ + ]

1. D. Muggleton, Wewnątrz subkultury, Kraków 2004, s. 94 Termin „subkultury graniczne” w języku polskim nie jest czytelny, gdyż wskazuje raczej na marginalizację, pogranicze grup.
2. B. Chaciński, Wyż Nisz, Kraków 2010.
3. Pojęcia te szczegółowo scharakteryzowane są m.in. w pozycjach: J. Wertenstein-Żuławski, To tylko rock’n’roll, Warszawa 1990, B. Fatyga, Dzicy z naszej ulicy, Warszawa 1999, B. Chaciński, Wyż Nisz, Kraków 2010.
4. I. Koseda: www.profesor.pl [dostęp:10.01.2011]
5. J. Mellibruda, Profilaktyka problemowa, „Remedium”, nr 10 (56), październik 1997.
6. Określenie Barbary Fatygi, autorki m.in. pracy pt. „Dzicy z naszej ulicy”, Warszawa 1999.
7. www.nastek.pl [dostęp:15.01.2011]
8. Celowo pomijam w klasyfikacji sekty, mniejszości etniczne, ugrupowania polityczne, terrorystyczne i inne, niejednokrotnie zliczane do subkultur.
9. W. Wrzesień, Subkultury młodzieżowe a proces socjalizacji wtórnej w szkole, w: J. Miluska (red.), Psychologia rozwiązywania problemów szkoły, Poznań 2001, s. 99.
10. Tamże, s. 110.
11. B. Skarzyńska: www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PK/katecheta201010_k.html [dostęp:11.01.2011]