Studenci o „Letniej szkole profilaktyki uzależnień behawioralnych” – cz. I

Przedstawiamy wybrane wyniki jakościowych i ilościowych badań ewaluacyjnych pierwszej edycji programu „Rozumiem – letnia szkoła profilaktyki w zakresie uzależnień behawioralnych”, adresowanego do studentów medycyny oraz innych kierunków mających zastosowanie w ochronie zdrowia.

Podstawowym celem projektu Fundacji 24 Godziny jest doskonalenie kompetencji adresatów, w tym przyszłych lekarzy, z zakresu profilaktyki i terapii uzależnień behawioralnych. Prezentowane tu wyniki odnoszą się do konkretnego szkolenia, jednak mają też bardziej ogólny charakter – dostarczają materiału ilustrującego warunki właściwej realizacji zajęć ze wskazaną grupą docelową.

Podstawowe informacje o programie

W trakcie zajęć studenci kształtowali kompetencje z zakresu m.in. diagnostyki i leczenia uzależnień behawioralnych, interwencji kryzysowej (motywowania), pracy z rodziną z problemem uzależnień behawioralnych, czy metodyki programów profilaktycznych. Szkolenie trwało 30 godzin dydaktycznych (25 warsztatowych i 5 wykładowych). W programie uczestniczyło 5 grup odbiorców (łącznie 52 osoby).

Informacje o badaniach

Podstawowym zadaniem ewaluacji była ocena (z perspektywy uczestników) czy i w jakim stopniu zostały zrealizowane cele „Letniej szkoły”, dotyczące doskonalenia wiedzy i umiejętności. Badania służyły także poznaniu opinii uczestników na temat projektu i sposobu jego realizacji.
Badania zostały przeprowadzone z wykorzystaniem ewaluacji ex post. Bezpośrednio po zakończeniu programu, z uczestnikami z każdej grupy zrealizowano dyskusje kierowane, wzorowane na metodologii zogniskowanych wywiadów grupowych (łącznie 5 dyskusji, w których uczestniczyło 40 osób, w tym 6 mężczyzn)1). Oprócz badań jakościowych, przeprowadzono ewaluację za pośrednictwem audytoryjnych pomiarów ankietowych w każdej grupie zajęciowej.
Udział w badaniach był dobrowolny, ewaluację przeprowadzono z zachowaniem poufności (anonimowości) danych i wypowiedzi respondentów. Ewaluację zrealizowały osoby niezaangażowane w prowadzenie zajęć.

Uczestnicy

W pomiarach ankietowym brało udział 51 osób – 92,2% kobiet i 7,8% mężczyzn. Najmłodszy uczestnik miał 21 lat, najstarszy – 39 lat. Ponad połowa badanych (66,7%), to osoby mające nie więcej niż 25 lat, 11,8% to respondenci w wieku od 26 do 29 lat, 19,6% – trzydziestolatkowie (brak danych – 2,0%). Średnia arytmetyczna wieku – 26 lat.

Ocena programu i sposobu jego realizacji

Zwróciliśmy się do ankietowanych z prośbą o dokonanie oceny sposobu realizacji zajęć na skali, gdzie 1 oznaczało „bardzo źle”, a 5 „bardzo dobrze”. Ewaluując komunikatywność i profesjonalne przygotowanie osób prowadzących nikt nie wskazał na jeden, dwa lub trzy. Najniższe oceny to cztery (5,9% w przypadku komunikatywności i 11,8% w odniesieniu do profesjonalnego przygotowania), najwyższe – pięć (94,1% – komunikatywność, 88,2% – profesjonalizm). Średnie arytmetyczne oceny sposobu prowadzenia zajęć, w odniesieniu do obu wyróżnionych kategorii, były takie same – 4,9.

Osoby biorące udział w wywiadach stwierdzały, że w programie szkolenia odpowiednio dobrano proporcję zajęć o charakterze ogólnym, teoretycznym i ćwiczeniowym, praktycznym. Program oceniano jako spójny i interesujący. Podkreślano, że możliwość pracy warsztatowej oraz kontakt z osobami uzależnionymi w trakcie terapii szczególnie pozytywnie wyróżniały ewaluowany projekt (niektórzy respondenci nie spodziewali się, że w czasie szkolenia wykorzystywane będą głównie aktywne techniki pracy).

W ocenie wypowiadających się osób realizatorzy zajęć to osoby kompetentne, posiadające zarówno przygotowanie teoretyczne, jak i praktyczne doświadczenie w pracy z ludźmi uzależnionymi. Stwierdzano, że są to osoby, które nauczały w umiejętny sposób: interesujący, przystępny. Były też zaangażowane w prowadzenie zajęć i umiały nawiązać właściwy kontakt z grupą. Co znajdowało odzwierciedlenie m.in. w przyjaznej atmosferze spotkań, opartej na partnerskich relacjach.

Pozytywnie wypowiadano się na temat zorganizowania zajęć. Badani stwierdzali, że uzyskiwali potrzebne informacje o czasie, szkolenie generalnie było dobrze wdrożone od strony logistycznej2).
– Zapisując się na zajęcia myślałam, że będzie dużo teorii, że będzie akademickie, a tu się okazało bardziej praktyczne. Oczywiście były elementy wykładowe, ale po to, żeby wprowadzić pewne teorie, na bazie których później pracowaliśmy już bardziej praktycznie, warsztatowo. Generalnie fajna forma, łatwa do przyswojenia z racji tego, że się przerabia samemu pewne rzeczy. Dużo trzeba było samemu pracować, wymyślić, postawić się w roli danej osoby. I to daje bardzo dużo na przyszłość, bo wystarczy, że sobie przypomnę, jak się czułam w danym momencie albo o czym myślałam i mam już gotowe pewne elementy.
– Byłam zaskoczona kontaktem z uzależnioną młodzieżą. Zapisując się nie wiedziałam, że tak będzie. Oprowadzali nas po ośrodku, robiliśmy z nimi wywiady.
– Podobała mi się możliwość bezpośredniego kontaktu z osobami uzależnionymi, które już są po terapii, bądź w trakcie – bardzo otwarte osoby, z których można czerpać, mądre.
– Bardzo fajna była kadra – to, że mieliśmy do czynienia z osobami, które nie są tylko teoretykami, ale praktykami. Widać, że mają pojęcie o tym, co mówią i są bardzo wiarygodni. Nie jest tak, że ktoś przeczytał książkę i stwierdził – „no to poprowadzę sobie szkolenie”.
– I też popierają to co mówią przykładami. Opowiadają o konkretnym przypadku i od razu łatwiej sobie to wyobrazić.
– Mówili w bardzo interesujący, przystępny sposób. Mieli dobry kontakt z grupą, potrafili zainteresować.
– Było fajnie, domowo, nawiązała się więź i to, że mówiliśmy sobie po imieniu ułatwiało nam pracę, nie było takiego dystansu. Chociaż osoba prowadząca ma duże doświadczenie, czułam do niej szacunek też za to, że możemy sobie z nią normalnie porozmawiać.
– Osoby prowadzące od razu nawiązują ciepły kontakt z człowiekiem, budują pozytywną relację. Nie masz wrażenia, że jesteś jakaś niedouczona, tylko jesteś partnerem w rozmowie, w dyskusji.
– Stworzyła się też między nami fajna atmosfera, nie baliśmy się pytać, Panie, które prowadziły szkolenie, były otwarte i nie traktowały nas z góry.
– Mieliśmy prawo zadać jakiekolwiek pytania. Dziewczyny bardzo chętnie odpowiadały.
– Nie było chaosu, wszystko się zgrywało, ćwiczenia przechodziły tak płynnie. Program – spójny, logiczny. I widać było, że są to osoby, które mają doświadczenie. Wiedziały, o czym mówią.
– Odwrotnie jak na studiach. Na studiach mamy w większości samą teorię, wykłady. Tutaj było bardzo dużo praktyki i aktywizacji uczestników.
– Nie było czegoś takiego, że nam z góry przekazywano wiedzę, tylko zachęcano nas, żebyśmy same też kombinowały i wymyślały coś na dany temat, dochodziły do jakichś wniosków wspólnych – nie czerpiąc tylko od nich, ale dając coś od siebie. I chętne też słuchano naszych doświadczeń.
– Liczebność grupy optymalna.
– Mnie podobała się kameralna grupa. Im mniej osób, tym bardziej efektywnie się pracuje.

Jak Panie oceniają szkolenie od strony organizacyjno-technicznej?
– Przerwy na posiłek, pomoc – udzielenie informacji, gdzie możemy, co i jak.
– Nie było żadnych problemów.
– Telefon przed przyjściem na zajęcia, jakie autobusy, gdzie przystanek – pełna informacja.

W kolejnej części zaprezentuję rezultaty dotyczące oceny przydatności zajęć i stopnia realizacji potrzeb.

Autor jest socjologiem, prowadzi badania dotyczące edukacji, ewaluacji programów przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu, promocji zdrowia, profilaktyki zachowań ryzykownych młodzieży, diagnozy społeczności szkolnych, środowiska lokalnego i in.

Opublikowano za zgodą ETOH Fundacji Rozwoju Profilaktyki, Edukacji i Terapii Problemów Alkoholowych.
Publikacja pierwotna: miesięcznik „Remedium” nr 2/2014.

Przypisy   [ + ]

1. Oferta udziału w wywiadach adresowana była do wszystkich uczestników zajęć; w badaniach brali udział wszyscy chętni, którzy dysponowali czasem.
2. Dalej kursywą przytaczam fragmenty wypowiedzi uczestników dyskusji.