Słabości profilaktyki HIV

Profilaktyka HIV powinna uwzględniać podstawowe wymagania stawiane wszelkim programom profilaktycznym. Wymagania te zawierają standardy, decydujące o skuteczności i realizacji zamierzonych celów. Poniżej przedstawiam kilka najczęstszych błędów, występujących w organizacji i realizacji programów profilaktyki HIV.

Aby wskazać słabości programów, skonfrontuję je z podstawowymi zasadami, na jakich powinny się opierać wszelkie działania, które mieszczą się w definicji profilaktyki. Można oczekiwać, że twórcy i realizatorzy projektów profilaktycznych znają wymagania i standardy, zdarza się jednak, że programy ich nie spełniają.

Przedmiotem działań profilaktyczno-wychowawczych są postawy, wartości i umiejętności prozdrowotne, nie zaś wiedza o epidemii. Realizatorzy często zbyt mocno koncentrują się na procesie przekazywania wiedzy, jednocześnie pomijając inne ważne elementy, jakie powinien zawierać program zajęć. Wiedza oczywiście jest ważna i potrzebna, ale nie chroni przed zakażeniem, nie jest automatyczną „szczepionką”. Sama wiedza o zagrożeniu nie działa bowiem profilaktycznie: nie ma związku między tym, co jednostka wie o zagrożeniu i jej deklarowanymi intencjami przeciwdziałania jemu a konkretnymi zachowaniami z drugiej strony. Uniknięcie zakażenia HIV jest możliwe tylko wtedy, gdy nie podejmujemy ryzykownych zachowań. Dlatego w profilaktyce HIV ważniejsze są: kształtowanie umiejętności radzenia sobie z presją seksualną, która płynie zarówno z przekazów medialnych jak i z grupy rówieśniczej, kształtowanie umiejętności podejmowania decyzji dotyczących życia seksualnego i negocjacji, umiejętność i gotowość do rozmowy nt. antykoncepcji i bezpieczniejszych zachowań seksualnych. To także prezentowanie autentycznych postaw asertywnych, które nie polegają na automatycznym mówieniu „nie”, ale są związane z poczuciem własnej wartości, świadomością własnych granic oraz umiejętnością ich obrony.

Program profilaktyczny powinien posiadać jasno określone, mierzalne cele (tzn. takie, których osiągnięcie jesteśmy w stanie zmierzyć). Dlatego najczęściej wśród owych celów autorzy programu wpisują „zwiększenie poziomu wiedzy”. Uczestnicy wypełniają dwa kwestionariusze z pytaniami, na początku zajęć oraz po ich zakończeniu, najczęściej bezpośrednio po ostatnim spotkaniu. Mierzenie efektu odbywa się poprzez porównanie obydwu wyników. Tymczasem głównym celem profilaktyki powinno być „ograniczanie liczby nowych zakażeń HIV”. Mierzenie tego efektu jest skomplikowane, niełatwe i zwykle przerasta możliwości realizatorów słabo finansowanych i doraźnie realizowanych projektów, podobnie trudne jest mierzenie stopnia nabycia wspominanych umiejętności.

Profilaktyka musi posiadać cechy całościowości i kompleksowości. Pojawia się tutaj pytanie, co to oznacza w przypadku tematyki HIV/AIDS. Wiadomo, że w pierwszej kolejności dotyczy ona zagadnień stricte medycznych: choroba zakaźna, wirus, drogi przenoszenia, diagnoza, leczenie. Ta „medyczność” tematu sprawia, że czasami realizującym program umykają inne, niezwykle ważne kwestie. Są to z reguły tematy trudne, niewygodne, z grupy tzw. wstydliwych, do poruszania których niezbędna jest przede wszystkim tzw. swoboda psychologiczna. Z drugiej strony przy niewielkiej liczbie zajęć częstą praktyką jest koncentrowanie się na zagadnieniach technicznych (np. prawidłowe używanie prezerwatyw), przy pomijaniu działań na rzecz kształtowaniu umiejętności i postaw prozdrowotnych. Kolejny problem związany z zakresem merytorycznym to koncentrowanie się na zagrożeniach. Podkreśla się negatywne konsekwencje współżycia seksualnego, a jednocześnie nie prezentuje się seksualności w jej pozytywnym wymiarze. Seks kojarzy z kłopotami (ciąża) i zagrożeniem (choroby). Edukacja seksualna w polskim wydaniu jest smutna i ponura – koncentruje się na tym, co negatywne, posługuje się zakazami, przestrzega. Brakuje w niej pozytywnej wizji seksualności.

Przy realizacji działań profilaktycznych potrzebne są rzeczywiste kwalifikacje emocjonalne i interpersonalne, nie zaś kwalifikacje formalne. W pracy z młodzieżą bardzo ważna jest otwartość, uczciwość, poczucie humoru, ale także brak protekcjonalizmu, szacunek dla młodych ludzi oraz dla ich poglądów i decyzji przez nich podejmowanych. Ważną cechą realizatora programu profilaktyki HIV jest również umiejętność rozmawiania o seksie w sposób bezpruderyjny (ale nie bezwstydny czy wulgarny), z gotowością do odpowiadania na najtrudniejsze i dziwne pytania, świadomość swojego prywatnego, osobistego obszaru i systemu wartości oraz jego kontrola (nie przesiewanie wiedzy i informacji przez pryzmat osobistych poglądów). Tym umiejętnościom oraz predyspozycjom, które są przecież niezbędne do uzyskania dobrego kontaktu z młodymi ludźmi oraz do uzyskania ich zaufania, poświęca się niewiele uwagi. Główny akcent w kształceniu edukatorów kładzie się na przygotowanie merytoryczne, pomija się natomiast (albo porusza w bardzo wąskim zakresie) kwestię predyspozycji emocjonalnych oraz umiejętności miękkich.

Jednym z problemów dotyczącym realizatorów zajęć jest system szkoleń i przygotowania do pracy z młodzieżą. Poza nielicznymi wyjątkami, szkolenia te przede wszystkim proponują wiedzę, rzadko koncentrują się na kształtowaniu umiejętności pracy z grupą, prowadzenia zajęć metodami aktywnymi, sterowania dyskusją, radzenia sobie z procesem grupowym, pozyskiwaniu do współpracy oponentów. Bardzo często szkolenia mają charakter jednorazowego wydarzenia, bez ewaluacji, umożliwienia kontaktu, wymiany doświadczeń. W efekcie wielu uczestników takich kursów nie podejmuje się prowadzenia zajęć o HIV w swoich placówkach. A ponieważ szkoła nie ma środków na zatrudnienie specjalisty od profilaktyki HIV, zaprasza na spotkania osoby, które zajmują się promocją zdrowia w ramach swoich obowiązków służbowych (służba zdrowia, Sanepid). Osoby te mają kwalifikacje formalne, natomiast niekoniecznie posiadają umiejętności interpersonalne. Na co dzień nie pracują z młodzieżą, nie mają z nią kontaktu, często po prostu się jej boją.

Kolejną ogromną słabością programów profilaktyki HIV jest ich akcyjność. Co prawda zagadnienia dotyczące chorób przenoszonych drogą płciową (a więc i problematyka HIV/AIDS) znajdują się w programie przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie”, ale nie wszyscy uczniowie uczęszczają na te zajęcia (są nieobowiązkowe) i nie wszystkie szkoły je realizują. Według danych MEN w 2009 r. odbywały się one w połowie szkół1). Tam, gdzie zajęcia się odbywają, często mają charakter przypadkowy, okazjonalny. Generalnie jakość zajęć WDŻ również pozostawia wiele do życzenia: kiepskie podręczniki, zwykle słaba jakość kursów kwalifikacyjnych dla przyszłych nauczycieli przedmiotu, skuteczne zniechęcanie uczniów do udziału w zajęciach poprzez umieszczanie przedmiotu w nieatrakcyjnych godzinach (pierwsza lub ostatnia lekcja). W ciągu roku szkolnego bardzo rzadko tematyka HIV (jako osobny temat) pojawia się na zajęciach. Dzieje się tak zwykle w okolicach 1 grudnia (Światowy Dzień Walki z AIDS), ale wtedy jest to najczęściej jednorazowa pogadanka dla większej grupy uczniów, podczas której trudno o nawiązanie autentycznego kontaktu, stworzenie warunków do zadawania pytań. Zwykle też mówi się wtedy uczniom o rzeczach mało ich interesujących (np. epidemiologia czy biologia wirusa), nie ma mowy o decyzjach dotyczących życia seksualnego, odpowiedzialności. Tymczasem efekty profilaktyczno-wychowawcze uzyskuje się w długofalowym procesie, nie zaś w jednorazowej akcji.

Aby zaistniał proces zmian w zachowaniach i postawach dzieci i młodzieży, musi zostać zapoczątkowany proces zmian w zachowaniach i postawach dorosłej części ich społecznego otoczenia. Adresatami programu profilaktycznego powinny być trzy grupy odbiorców: młodzież, nauczyciele oraz rodzice, a nie tylko ci pierwsi. Tymczasem brakuje działań profilaktycznych kierowanych do pozostałych dwóch grup. Poza kampaniami społecznymi zachęcającymi do wykonywania badań w kierunku HIV, nie ma żadnych projektów edukacyjnych kierowanych do dorosłej populacji.

Wśród największych „grzechów” pierwszorzędowej (inaczej – uniwersalnej) profilaktyki HIV wskazać można na wymienione niżej elementy:

  1. Dotyczące organizacji zajęć:
    • brak programów profilaktycznych obejmujących swoim zasięgiem wszystkie środowiska wychowawcze (rodzice, nauczyciele, społeczność lokalna),
    • okazjonalność i akcyjność zajęć,
    • niski poziom ewaluacji programów bądź jej całkowity brak.
  2. Dotyczące treści:
    • skupianie się na przekazywaniu wiedzy a nie na kształtowaniu postaw i umiejętności,
    • wybiorczość treści i koncentracja na zagadnieniach często nieistotnych z punktu widzenia potrzeb odbiorców,
    • w programach częstsze skupianie się na zagrożeniach, rzadziej przekazywanie spójnej i pozytywnej wizji ludzkiej seksualności,
    • oderwanie profilaktyki HIV od innych programów realizowanych w szkołach.
  3. Dotyczące osób prowadzących zajęcia:
    • prowadzenie zajęć przez osoby, które nie mają umiejętności pracy z dziećmi i młodzieżą,
    • skrajne podejścia do tematyki, wyrażające się z jednej strony w moralizowaniu i prezentowaniu negatywnych konsekwencji współżycia, mające na celu zniechęcenie do inicjacji seksualnej, a z drugiej strony podejście techniczne mające swój wyraz w postaci zajęć typu „prezerwatywowy show”,
    • przesiewanie treści przez osobisty system wartości prowadzących,
    • postrzeganie młodzieży i jej zachowań w kategoriach życzeniowych,
    • protekcjonalizm w prowadzeniu zajęć i podczas dyskusji z młodzieżą.

Autorka jest pedagogiem, adiunktem w kieleckiej Wszechnicy Świętokrzyskiej oraz doradcą w punkcie anonimowych badań w kierunku HIV, zajmuje się edukacją seksualną oraz edukacją w zakresie psychospołecznych aspektów epidemii HIV.

Opublikowano za zgodą ETOH Fundacji Rozwoju Profilaktyki, Edukacji i Terapii Problemów Alkoholowych.
Publikacja pierwotna: miesięcznik „Remedium” nr. 10. i 12. 2011r.

Przypisy   [ + ]

1. System Informacji Oświatowej, Dane dotyczące uczestnictwa uczniów w zajęciach „wychowanie do życia w rodzinie” w różnych typach szkół w Polsce w roku szkolnym 2008/2009.