Skala ingerencji sądu wobec nieletnich – cz. II

Mówiąc o skali i zakresie ingerencji w rodzinie nie powinniśmy zapominać o środkach wychowawczych podejmowanych wobec nieletnich. To bardzo istotny wskaźnik diagnostyczny kondycji rodziny i wydolności systemu pomocy. To także ważny czynnik, który należy uwzględnić podczas podejmowania decyzji o zmianach polityki społecznej wobec dziecka i rodziny.

Dane mówią nam wiele o bezradności i niewydolności wychowawczej rodziców oraz nieskuteczności systemu pomocy i wsparcia rodziny. Statystyki wskazują, że sukcesywnie rośnie zarówno skala, jak i zakres środków wychowawczych stosowanych wobec nieletnich1) podlegających procesom demoralizacji oraz którzy dopuścili się czynów zabronionych prawem karnym.
O ile w 2005 r., decyzją sądu, w placówkach przebywało łącznie 7 464 nieletnich (młodzieżowe ośrodki wychowawcze, młodzieżowe ośrodki socjoterapii oraz ośrodki szkolno-wychowawcze), to w 2009 r. w placówkach umieszczono już 8 772 nieletnich – to wzrost wskaźnika o 17,5%. Z jednej strony jest on związany ze zwiększeniem się liczby decyzji sądu o umieszczeniu zdemoralizowanych nieletnich w placówkach, z drugiej ze wzrostem liczby takich placówek.
Wbrew składanym deklaracjom, przejęcie w 2004 r. przez resort edukacji placówek resocjalizacyjnych nie zmniejszyło liczby nieletnich oczekujących w nich na miejsce – pomiędzy rokiem 2005 a 2009 liczba takich osób wzrosła z 1880 do 2078. W 2005 r. na umieszczenie w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych oczekiwało 881 nieletnich, w młodzieżowych ośrodkach socjoterapii zabrakło miejsc dla 958 nieletnich, a w ośrodkach szkolno-wychowawczych dla 84 nieletnich – łącznie zabrakło miejsc dla 1880 nieletnich. W roku 2009 na umieszczenie w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych oczekiwało 919 nieletnich, w młodzieżowych ośrodkach socjoterapii zabrakło miejsc dla 1 096 nieletnich, a w ośrodkach szkolno- wychowawczych dla 63 nieletnich – łącznie zabrakło miejsc dla 2 078 nieletnich. To wzrost wskaźnika liczby oczekujących o 10,5%.

Likwidować przyczyny czy skutki

Z chwilą przejęcia w 2004 r. młodzieżowych ośrodków szkolno-wychowawczych i młodzieżowych ośrodków socjoterapii Minister Edukacji Narodowej zadeklarował i podjął, wspólnie z lokalnymi samorządami, starania o zwiększenie liczby miejsc w tych placówkach.

W stosunkowo krótkim czasie udało się stworzyć 818 nowych miejsc w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych (MOW) i 1093 w młodzieżowych ośrodkach socjoterapii (MOS). Należy zaznaczyć, że MOS-y zostały właściwie przekształcone z placówek z miejscami ambulatoryjnymi (dobrowolny pobyt dzienny na czas nauki i terapii) w placówki stacjonarne z miejscami pobytu w internacie. Niestety, wzrost miejsc nie zlikwidował problemu – dalej mamy ponad 2 tys. nieletnich oczekujących w kolejce (dla porównania w Hiszpanii, kraju o podobnej populacji dzieci i młodzieży, od szeregu lat liczba miejsc w placówkach resocjalizacyjnych utrzymuje się na stałym poziomie ok. 3 tys. miejsc).

Moim zdaniem, to przykład, jak nie należy podchodzić do rozwiązywania problemów społecznych. Nieletni z postanowieniami sądów rodzinnych o potrzebie umieszczenia ich z tytułu demoralizacji lub popełnienia czynów karalnych w placówce to „końcowe ogniwo” długiego procesu braku wychowania w rodzinie, braku w porę udzielonej pomocy i wsparcia, dysfunkcji i nieradzenia sobie z trudną młodzieżą przez instytucje edukacyjne i wychowawcze, a także szeregu innych przyczyn. Bez intensywnych działań zmierzających do zmian w tych obszarach, nie uda się rozwiązać problemu zdemoralizowanej młodzieży.

Opisany model reagowania na zjawiska społeczne nie likwiduje ich, a przyczynia się do pogłębiania problemów i generowania nowych – w myśl zasady, że zaspokojone potrzeby rodzą kolejne. Zdemoralizowani nieletni z poczuciem bezkarności, niechodzący do szkół to „duża bomba społeczna” stanowiąca zagrożenie dla rówieśników i lokalnych społeczności. By ją „rozbroić” należy przede wszystkim podejmować oddziaływania o charakterze profilaktycznym i prewencyjnym. Rozbudowywanie dominującego obecnie modelu oddziaływań interwencyjnych jest natomiast utrwalaniem dysfunkcji.

Bezkarność zdemoralizowanych nieletnich

Co roku, sama katowicka policja zatrzymuje ok. 700 nieletnich w wieku 13-17 lat, którzy weszli w konflikt z prawem2). Niewielu z nich zostaje ukaranych – większość powraca na drogę przestępstwa. Co z tego, że udaje nam się złapać nieletniego i udowodnić, że popełnił przestępstwo? Dzieciak wraca do domu (z braku miejsca w placówkach resocjalizacyjnych – od autora) i popełnia kolejne. Nasza praca to walka z wiatrakami – denerwują się policjanci.

Dobrze ilustruje tę sytuację przykład 14-latka, który mieszka z bezrobotnym ojcem, nosi markowe ubrania, posiada „wypasiony” sprzęt elektroniczny, do szkoły nie chodzi, a po mieście jeździ wyłącznie taksówkami. Ten młody człowiek ma już na koncie minimum 17 napadów na rówieśników, sprzedaż narkotyków i włamania do 36 aut. Przez szereg miesięcy po kolejnych zatrzymaniach był wypuszczany przez policję z uwagi na fakt, że sąd zastosował wobec niego już wcześniej nadzór kuratora i nie można go ukarać inaczej. Obecnie sąd zmienił zastosowany środek wychowawczy na umieszczenie nieletniego w młodzieżowym ośrodku wychowawczym z uwagi na postępujący stopień demoralizacji. Niestety, oczekując na wolne miejsce we wskazanej placówce, kradnie dalej… Wątpliwe jest zresztą, czy zostanie skutecznie doprowadzony do placówki. A jeśli tak – istnieje duże prawdopodobieństwo, że szybko z niej ucieknie. Po skreśleniu z listy trafi ponownie na koniec długiej kolejki oczekujących i dalej będzie prowadził swoje naganne życie na wolności3). Dlaczego? Jedną z przyczyn są przepisy, które w sytuacji orzeczenia jednego nieskutecznego środka wychowawczego – w tym przypadku kurateli sądowej – nie pozwalają na szybkie reagowanie i interwencję w postaci nieuchronnej kary, adekwatnej do przewinienia. Kolejny powód to długi okres wyczekiwania na wolne miejsce w ośrodku, a także problemy ze skutecznym doprowadzeniem nieletniego do placówki lub z ucieczki i brak jednoznacznych przepisów o czasowym pobycie nieletnich uciekinierów.

Resortowe podziały

Przez ostatnie kilka lat toczyła się dyskusja dotycząca nieskuteczności polskiego systemu resocjalizacji nieletnich, w którą zaangażowały się wszystkie zainteresowane strony – eksperci, samorządy oraz resorty: edukacji, sprawiedliwości, polityki społecznej i spraw wewnętrznych. Debata ta, jak w soczewce, pokazała różne interesy oraz perspektywy postrzegania problemu zdemoralizowanych nieletnich. Eksperci zwracali m.in. uwagę, że coraz częściej do młodzieżowych ośrodków wychowawczych oraz młodzieżowych ośrodków socjoterapii trafiają wychowankowie domów dziecka (w niektórych placówkach to ponad 30% nieletnich). Sytuacja ta jest efektem nieskuteczności pracy opiekuńczo wychowawczej oraz nieradzenia sobie przez domy dziecka z wychowankami z przejawami zaburzeń zachowania i demoralizacji4). Samorządy oraz przedstawiciele MOW-ów i MOS-ów sygnalizowali brak miejsc w tych placówkach, nieefektywną procedurę centralnego kierowania oraz nieskuteczność doprowadzania nieletnich do placówek.

Ośrodek Rozwoju Edukacji podległy resortowi edukacji prowadzi centralny elektroniczny ośrodek kierowania. Miejsce dla nieletniego jest zarezerwowane i może być wskazane następnemu nieletniemu po wygaśnięciu terminu ważności. Z danych ORE wynika, że około 30% nieletnich jest wielokrotnie doprowadzanych przez policję do ośrodków. Wielu doprowadzonych natychmiast z nich ucieka. Taka sytuacja blokuje możliwość efektywnego wykorzystania wszystkich miejsc.

Na nieskuteczność doprowadzania nieletnich przez policję do placówek wskazał w swoim wystąpieniu do ministra sprawiedliwości Rzecznik Praw Obywatelskich. Podkreślił też na niedostateczny nadzór sądów rodzinnych nad wykonaniem postanowień, dużą liczbę wolnych miejsc blokowanych przez nieletnich niedoprowadzonych do placówek lub przebywających na ucieczkach.

Obecnie problematyką funkcjonowania MOW-ów i MOS-ów oraz skutecznej realizacji postanowień sądowych zajmuje się powołany w roku 2007 z inicjatywy resortu sprawiedliwości specjalny zespół rządowy z udziałem przedstawicieli policji oraz rzecznika praw dziecka. W pracach tego zespołu, jak w soczewce, odbija się obraz dysfunkcji systemu i podziału „polski resortowej”. Przedstawiciele resortów edukacji i polityki społecznej podkreślają odrębność systemu szkół dla trudnych uczniów (MOW-y i MOS-y) oraz systemu pieczy zastępczej (domy dziecka, pogotowia opiekuńcze). Resort edukacji domaga się wyłączenia młodzieżowych ośrodków socjoterapii z przepisów ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich, jako placówek dla dzieci zagrożonych niedostosowaniem, których terapia wymaga ich osobistej zgody, jednak resort sprawiedliwości nie przewiduje takiego rozwiązania. Z kolei ministerstwo pracy nie wyraża zgody na powstanie potrzebnych w systemie resocjalizacji placówek interwencyjnych (tymczasowych) na bazie ochotniczych hufców pracy.

Paroletnia debata przedstawicieli wielu resortów, z udziałem ekspertów oraz zaangażowaniem obu rzeczników praw obywatelskich i praw dziecka nie przyniosła istotnych zmian. Nie zaproponowano żadnych istotnych rozwiązań o charakterze profilaktycznym czy prewencyjnym. Dalej pokutuje widzenie problemów dziecka i rodziny w podziale resortowym. Za ingerencję we władzę rodzicielską odpowiada niezawisły sąd, za system pieczy zastępczej – resort polityki społecznej, za szkoły dla trudnej młodzieży – resort edukacji, a za policyjne izby dziecka – resort spraw wewnętrznych. Nikt tak naprawdę nie odpowiada za kompleksową pomoc nieletniemu i jego rodzinie.

Wydaje się, że jedynym efektem paroletnich międzyresortowych dyskusji jest nowelizacja rozporządzenia ministra edukacji5)), która od lutego 2011 r. skraca z trzech do jednego miesiąca okres ważności skierowania nieletniego do ośrodka. Nowy przepis skraca też z ośmiu do czterech tygodni czas rezerwowania miejsca dla wychowanka, który uciekł z placówki i nie został do niej doprowadzony przez policję. Tym samym zrealizowany jest jeden z postulatów o szybszym skreślaniu uciekinierów i umieszczaniu na ich miejscu nowych nieletnich z listy oczekujących. Powyższa zmiana usprawni z pewnością system centralnego kierowania, pozostaje jednak kwestia tych, którzy nie zostaną w porę doprowadzeni do placówki oraz tych, którzy zostaną z niej szybciej skreśleni.

Czy taka sytuacja przyczyni się do większego zdyscyplinowania nieletnich i ich rodziców? Należy wątpić. Sprawniejsze wykorzystanie „komórek do wynajęcia” (wolnych miejsc) nie przyczyni się wprost do rozwiązania problemów zdemoralizowanych nieletnich, ich negatywnego wpływu na grupę rówieśniczą w środowisku zamieszkania, nie pomoże też ich rodzinom.

Wnioski

Nieskuteczność środków wychowawczych stosowanych wobec nieletnich mówi nam wiele o bezradności i niewydolności wychowawczej rodziców, a jeszcze więcej o niewydolności całego systemu pomocy i wsparcia rodziny. To bardzo istotny wskaźnik diagnostyczny kondycji rodziny i systemu pomocy. To także jeden czynników istotnych w procesie podejmowania decyzji o zmianach polityki społecznej wobec dziecka i rodziny. Liczba nieletnich umieszczanych decyzją sądu w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych i młodzieżowych ośrodkach socjoterapii czy liczba nieletnich oczekujących na miejsce w tych ośrodkach, najczęściej umykają uwadze szeroko rozumianej opinii publicznej. Zarówno politycy, jak i specjaliści od polityki społecznej oraz obrońcy praw dziecka nie dostrzegają skali i wagi tego zjawiska, koncentrując się głównie na problemach pieczy zastępczej. A przecież każda forma ingerencji w rodzinie powinna skutkować programem naprawczym prowadzonym w środowisku lokalnym. Program taki powinien opierać się na przemyślanej, profesjonalnej profilaktyce oraz takich formach pomocy jak praca kontraktowa z rodziną, terapia rodzin i wsparcie środowiskowe.

Opublikowano za zgodą ETOH Fundacji Rozwoju Profilaktyki, Edukacji i Terapii Problemów Alkoholowych.
Publikacja pierwotna: miesięcznik „Remedium” nr 5/2011.

Przypisy   [ + ]

1. nieletnimi zwane są dzieci podlegające przepisom ustawy; Zob. Ustawa z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich (Dz. U. z 2010 r. Nr 33, poz. 178).
2. Wg danych sekcji prewencji katowickiej policji.
3. Przypadek 14-latka opisany za art. Marcina Pietraszewskiego Nieletni przestępcy śmieją się z policji, zamieszczonym w „Gazecie Wyborczej” z dnia 29-04-03.
4. Por. wypowiedź dr Magdaleny Arczewskiej z Uniwersytetu Warszawskiego dla Gazety Prawnej z dnia: 2010-09-09.
5. Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 10 grudnia 2010 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych zasad kierowania, przyjmowania, przenoszenia, zwalniania i pobytu nieletnich w młodzieżowym ośrodku wychowawczym oraz młodzieżowym ośrodku socjoterapii (Dz. U. z 2011r. Nr 9, poz. 41