Planowanie działań profilaktycznych a wyniki badań nad zachowaniami problemowymi młodzieży – cz. I

Problemowe zachowania młodzieży w świetle wyników badań i wynikające z tych wyników rekomendacje dla profilaktyków – relacja z dyskusji nt. planowania działań profilaktycznych, przeprowadzonej w ramach seminarium zorganizowanego przez PARPA (marzec 2012, Kraków).

opracowanie: Mira Prajsner

Jednym z głównych wątków seminarium PARPA w Krakowie była refleksja nad wykorzystaniem danych z badań do planowania działań profilaktycznych, przełożenie ich na praktykę oraz sposoby ich upowszechniania w mediach i przedstawiania decydentom.

Podczas spotkania zaprezentowano dane zgromadzone w ramach kilku projektów badawczych, m.in. wyniki takich projektów jak: Badania warszawskich gimnazjalistów oraz Czynniki ryzyka zachowań problemowych, prowadzone przez Pracownię Pro-M Instytutu Psychiatrii i Neurologii, Agresja elektroniczna a tradycyjna przemoc rówieśnicza, realizowane przez Instytut Medycyny Pracy w Łodzi, Międzynarodowe Badania Ankietowe HBSC prowadzone przez Instytut Matki i Dziecka w Warszawie oraz Badania ESPAD 2011 – realizowane przez Instytut Psychiatrii i Neurologii.

W prezentowanej dyskusji, obok wątku badawczego, pojawiły się takie kwestie jak:

  • budowanie konsensusu środowiska profilaktyków co do norm i wartości, będących główną treścią przekazu profilaktycznego;
  • tworzenia lobbingu na rzecz promocji działań profilaktycznych w mediach i wśród lokalnych decydentów.

W panelu wzięli udział autorzy przytoczonych projektów, autorzy i realizatorzy przedsięwzięć profilaktycznych skierowanych do młodzieży szkolnej oraz przedstawiciele instytucji rządowych i pozarządowych.

Relacja z dyskusji:

dr Robert Porzak: (…) Dzięki przedstawionym podczas seminarium wynikom badań wiemy więcej o zmianach w nasileniu czynników ryzyka i czynników chroniących, o związkach pomiędzy sięganiem po substancje a różnymi obszarami psychospołecznego funkcjonowania uczniów. Nadal jednak, pomimo że nasza wiedza wydaje się coraz głębsza, zastanawiamy się, wokół jakich norm budować nasz przekaz, kiedy wkraczać z oddziaływaniami profilaktycznymi, czy i kiedy potrzebne są programy specyficzne, a także jak wykorzystując wyniki badań uzyskiwać jak najlepsze rezultaty w profilaktyce, jak ją planować i jak te wyniki przekazywać samorządom i decydentom lokalnym, którzy kreują lokalną politykę społeczną. Proponuję, abyśmy w pierwszej części naszej dyskusji zajęli się kwestią tworzenia programów i planowania profilaktyki.

prof. Jacek Kurzępa: Podejmując wątek wykorzystywania wyników badań w profilaktyce, czy szerzej w polityce społecznej, chciałbym podzielić się z Państwem swoimi doświadczeniami z realizacji programu profilaktycznego na terenie Dolnego Śląska. Sześć lat temu analizując dane pochodzące z badań nad zjawiskiem prostytucji nieletnich w pasie pogranicza zachodniego, przygotowałem wraz ze współpracownikami pogłębioną informację na temat tego problemu dla samorządowców z Dolnego Śląska. Efektem naszej aktywności było podjęcie przez sejmik województwa dolnośląskiego uchwały, zgodnie z którą rok 2006 został ustanowiony rokiem przeciwdziałania prostytucji nieletnich. Oczywiście ta aktywność nie ograniczyła się wyłącznie do zrealizowania badania i przedstawienia jego wyników. Musieliśmy podjąć szereg działań lobbystycznych, nawiązać kontakt z osobami wspierającymi nasz projekt zarówno w urzędzie wojewódzkim jak i marszałkowskim, jednocześnie podjęliśmy też starania o środki z funduszy europejskich. Otrzymaliśmy znaczące dofinansowanie, znalazłem się więc – jako osoba kierująca projektem – w komfortowej sytuacji. Miałem pieniądze, kompetencje i zespół ludzi. Tak zrodził się projekt Falochron.

Zadbaliśmy o wsparcie mediów, lokalna prasa i telewizja nieustannie „bombardowały” mieszkańców Dolnego Śląska informacjami na temat kolejnych działań podejmowanych w ramach tego projektu. Falochron został potraktowany przez lokalne władze jako sztandarowy i co ważne zaakceptowano, że o problemie prostytucji nieletnich można mówić bez poczucia wstydu, ale z „otwartą przyłbicą”, traktując go jako wyzwanie dla osób zajmujących się polityką społeczną. (…)

Tam, gdzie spotkaliśmy się z akceptacją i zrozumieniem lokalnych liderów i zaangażowaniem społeczności, Falochron „pączkował”. Udało się wdrożyć go na Śląsku, gdzie jest realizowany od kwietnia 2011 roku, a także na ziemi lubuskiej. Dziś jest prowadzony we współpracy z regionalnym ośrodkiem metodycznym w siedmiu miastach aglomeracji śląskiej. (…)

Na koniec jeszcze jedna ważna kwestia. Zapytano mnie wcześniej o to, dlaczego nierzadko w mediach prezentuję się jak „showman”… Otóż dlatego, że nie wystarczy mieć pomysł na program i silne przekonanie, że jest wartościowy. My profilaktycy musimy mieć jeszcze osoby będące nośnikami naszych idei. Do przekazywania treści i informacji, które chcemy przekazać opinii publicznej i decydentom potrzebne są postaci wyraziste, kategoryczne w swoich tezach i sposobie ich prezentacji, skupiające uwagę. Warto zadać sobie pytanie, kto ma być odźwiernym do gabinetu burmistrza? Czy nieco zmęczony już badacz i naukowiec, czy ktoś świeży, kto potrafi budować korzystne dla idei relacje z samorządowcami?

dr Robert Porzak: Jak rozumiem, według Pana, badacz poprzez odpowiedni kontakt z decydentami powinien być także nośnikiem idei, którą wdraża…

dr Szymon Grzelak: Skoro mowa o ideach, chciałbym na początek powiedzieć kilka słów o przekazie norm i wartości. Jak pokazują nasze dotychczasowe spotkania, my profilaktycy różnimy się w tym obszarze. Czy mamy promować abstynencję, czy dostrzegać, że są rodzice, którzy zezwalają swoim nastoletnim dzieciom na wypicie alkoholu za ich wiedzą i kontrolą np. podczas rodzinnych uroczystości? Warto zastanowić się, czy można i w jaki sposób wykorzystać te różnice w poglądach specjalistów, dla dobra profilaktyki. Różnice, o których my profilaktycy często rozmawiamy, z punktu widzenia mediów czy biznesu alkoholowego są tylko spieraniem się o drobiazgi. Tymczasem w naszym gronie urastają one do rangi frakcyjnych sporów. Może po latach „ścierania się” warto pomyśleć o poszukaniu rozsądnego kompromisu. Uważam, że jeśli środowisko profilaktyków nie będzie mówiło w ważnych kwestiach jednym głosem, będziemy zbyt słabi wobec potężnego naporu biznesu alkoholowego.

Jeśli chodzi o tzw. paradygmat abstynencki i o to, jaki powinien być przekaz dotyczący sięgania po alkohol przez młodych ludzi kierowany do młodzieży i dorosłych mam poczucie, że ja poruszam się „drogą środka”. W pracy z młodzieżą promuję całkowitą rezygnację z używania alkoholu w okresie dojrzewania, pokazując korzyści rozwojowe takiego wyboru – ale robię to z umiarem i bez narzucania, a także z założeniem, że kwestia umiarkowanego korzystania z alkoholu w dorosłości jest osobną decyzją. Byłoby błędem, gdyby paradygmat abstynencki zniknął, ale też błędem byłoby lekceważenie faktu, że są rodzice, którzy inaczej wychowują swoje dzieci i pozwalają im wypić kieliszek wina przy jakiejś rodzinnej okazji. Nie możemy nie zauważyć i nie zagospodarować „tej przestrzeni”.

Co do badań…. jak pokazują liczne konferencje i spotkania, mamy sporą wiedzę na temat rozpowszechnienia używania substancji psychoaktywnych i stosowania przemocy, brakuje natomiast badań podejmujących różne wątki związane z seksualnością młodych ludzi. Rozumiem, że to trudny temat, ale bardzo potrzebny. Dlatego w swoich badaniach dołączam pytania o kwestie miłości i seksualności, które ciekawią młodzież i pozwalają oglądać wyniki dotyczące substancji psychoaktywnych w szerszym kontekście. Ponieważ rozmawiamy o planowaniu działań profilaktycznych, chcę na koniec poruszyć jeszcze jeden ważny aspekt. Myślę tu głównie o systemie rekomendacji. Uważam go za bardzo ważny dla profilaktyki pomysł międzyresortowy, który – obawiam się – może zostać zmarnowany…

Ten system powinien być sprawnie zarządzany, dysponować odrębnymi środkami i kadrą, to nie może być kolejne zadanie „dorzucone” instytucjom resortowym. Taki system nie sprawdzi się w mojej ocenie, bez stworzenia mechanizmów sprzyjających wchodzeniu do niego kandydujących projektów. Myślę o wsparciu w postaci konferencji i szkoleń dla autorów, którzy aspirują, by ich programy znalazły się w grupie rekomendowanych albo dla tych, którzy dopiero wkraczają w obszar profilaktyki. Bez takich mechanizmów system będzie miał charakter administracyjnej procedury, akceptującej bądź odrzucającej projekty. Wdrażając go, warto również pomyśleć o stworzeniu mechanizmów nadających prestiż gminom i społecznościom lokalnym, które uwzględniają rekomendacje planując działania profilaktyczne. (…)

Jak Państwo pamiętają, był moment, gdy rząd intensywnie interesował się kwestią dopalaczy. Dobrze wiemy, jak funkcjonuje polityk – liczy się w niej to co akcyjne, spektakularne i wyraziste medialnie. Profilaktyka to dziedzina, w której bardzo łatwo można „wygrać” opinię publiczną, wystarczy mieć profesjonalnych doradców, którzy potrafią formułować chwytliwe komunikaty i „wyciągać” z ekspertów to, co nośne i przykuwające uwagę. Skoro udało się z dopalaczami, może warto pokazać, że problemem jest nie tylko używanie dopalaczy, ale także wiele innych substancji, a także, że mamy sporo wartościowych przedsięwzięć profilaktycznych i system rekomendacji programów, który warto dofinansować i wzmocnić.

dr Wiesław Poleszak: Słuchając naszej dyskusji zadaję sobie pytanie, czy my ludzie zajmujący się profilaktyką stanowimy jakąś realną siłę. Co jest naszym atutem? (…) Czy zrobiliśmy jako środowisko to, o czym mówiłeś Szymonie, a więc czy ustaliliśmy tzw. wspólne minimum, stanowisko, które wszyscy podzielamy, coś co byłoby naszym profilaktycznym kanonem? Zgadzam się, że powinniśmy się różnić, gdybyśmy byli we wszystkim jednomyślni, to byłby koniec naszego rozwoju. Ale powinniśmy także zgadzać się co do spraw fundamentalnych dla profilaktyki. Powinniśmy być postrzegani jako spójna grupa, mająca tożsamość, być może wówczas media poszukując opinii ekspertów zwrócą się właśnie do nas, a nie do przypadkowych osób.

Jeśli chodzi o pytanie o upowszechnianie wyników i poszukiwanie partnerów, moje doświadczenia są podobne do tych, o których opowiedział prof. Jacek Kurzępa. Zdecydowanie łatwiej znaleźć takie wsparcie w mediach lokalnych. Jak mówi przysłowie: „Bliższa koszula ciału” – zarówno lokalna społeczność jak i media są bardziej zainteresowane tym, co dzieje się blisko nich, co ich bezpośrednio dotyczy, a nie „wielkimi grami”. Kto powinien szukać tych partnerów? Sądzę, że każdy z nas. Mamy dziś sporą wiedzę o czynnikach sprzyjających sięganiu przez młodzież po substancje oraz czynnikach chroniących, to nie ma być wyłącznie wiedza akademicka będąca przedmiotem teoretycznych dysput. Powinniśmy ją upowszechniać poprzez szkolenia, konferencje, spotkania z rodzicami, nauczycielami, osobami planującymi szkolną profilaktykę. Specjaliści zajmujący się profilaktyką na Zachodzie zazdroszczą nam, że w Polsce udało się w sposób systemowy wprowadzić profilaktykę do szkół. Czy potrafimy to wykorzystać? Czy potrafimy przekonać gminy, aby stawiały na programy sprawdzone i skuteczne, te, które mają pozytywne rekomendacje, a nie przypadkowe projekty? (…)

dr Jakub Kołodziejczyk: (…) W jednej ze swoich publikacji Krzysztof Ostaszewski dokonuje przeglądu działań podejmowanych w polskiej profilaktyce od ponad dwudziestu lat i wskazuje, że od 2000 r. zaczęto dokonywać pierwszych podsumowań, oceniać co „wykluło” się z tamtych działań. Moja ocena nie napawa niestety optymizmem. Uważam, że profilaktyka w ostatnich latach została zepchnięta na margines, stając się enklawą dla fascynatów, a to co dzieje się obecnie w tej dziedzinie w szkole, zależy wyłącznie od indywidualnych chęci i wyobrażeń pracujących tam osób. Szkolny program profilaktyki stracił na znaczeniu i prawie nikogo nie interesuje. Dominuje koncentracja na efektach edukacyjnych i tak nadal postrzega się rolę szkoły: szkoła ma prowadzić dydaktykę i wykazywać, że jest efektywna w tym obszarze.

Co zrobić, by z tego marginesu, o którym mówiłem, trafić ponownie do głównego nurtu? Kilka lat temu wprowadzono rozporządzenie MEN w sprawie tzw. nadzoru pedagogicznego. Pojawia się w nim m.in. wątek zewnętrznej ewaluacji szkół i oceny, jak w różnych obszarach wypełniają one stawiane im wymagania państwa. Te obszary to m.in. kształtowanie postaw, wyrównywanie szans edukacyjnych i współpraca z rodzicami. Tu widzę szansę dla osób zajmujących się profilaktyką w systemie edukacji. Powinniśmy angażować się w działania ewaluacyjne i wykorzystać ich wyniki dla ciągłej pracy nad zmianą oblicza polskiej szkoły, w której wychowanie i prewencja powinny, obok dydaktyki, znaleźć swoje należyte miejsce.

dr Jacek Pyżalski: Wrócę do kwestii przekazywania wyników badań osobom decydującym o kształcie polityki społecznej. Po czterech latach prowadzenia intensywnych badań nad agresją elektroniczną, zacząłem edukować odbiorców wyników moich projektów, pokazując im jak wykorzystywać je w praktyce, zarówno w skali mikro jak i tej większej. I muszę powiedzieć o pewnym dylemacie… Natura, jak wiadomo, nie znosi próżni, jeśli pojawiają się problemy, np. ryzykowne zachowania młodzieży, szybko rodzą się pomysły, w jaki sposób im zaradzić. Kiedy w 2009 r. zapytałem badanych nauczycieli, ilu z nich zetknęło się z przejawami agresji elektronicznej ze strony uczniów, okazało się, że z taką sytuacją miał do czynienia co piąty badany. Część z nich podejmowała różnorodne działania, których celem było ograniczenie tego zjawiska lub zapobieganie mu. Kiedy więc spotkałem się z moimi respondentami, okazało się, że jestem jakieś trzy lata „za nimi”. W wielu szkołach od razu reagowano na problem, wprowadzano do statutów stosowne zapisy, słowem nie jest prawdą, że w tym obszarze nic się nie działo. Środowisko wypracowało swoje rozwiązania, a badacz nierzadko znajduje się w trudnej sytuacji… Jak ma proponować swoje „dobre” metody, skoro środowisko wypracowało już własne i ocenia je jako bardziej skuteczne i użyteczne?

Janusz Sierosławski: To rzeczywiście trudna sytuacja, która pokazuje, że łączenie roli badacza i działacza nie jest być może najszczęśliwsze. Od badacza wymaga się pewnego dystansu do rzeczywistości, tzw. obiektywnego spojrzenia, co nie służy z kolei roli działacza, który jest zaangażowany w rzeczywistość, którą chce zmieniać.

dr Jacek Pyżalski: Myślę, że sprawa jest znacznie bardziej złożona. Badacz, zwłaszcza w tym obszarze, w którym my funkcjonujemy, porusza się tak naprawdę na styku nauki i praktyki. Przecież komentując wyniki swoich projektów badawczych, formułuje rekomendacje. Czy mogą być one użyteczne dla ludzi, którzy w tej praktyce poruszają się na co dzień nieustannie?

W pierwszej części dyskusji panelowej uczestniczyli:

dr Szymon Grzelak – psycholog, Wiceprezes Zarządu Fundacji Homo Homini im. Karola de Foucauld, jako praktyk i badacz specjalizuje się w tematyce wychowania i profilaktyki problemów młodzieży oraz edukacji w sferze miłości i seksualności, twórca modelu profilaktyki zintegrowanej, autor programów profilaktycznych (m.in. program „Archipelag Skarbów”) oraz publikacji dotyczących wychowania.

Jakub Kołodziejczyk – psycholog, doktor nauk humanistycznych w dziedzinie nauki o zarządzaniu, pracownik Instytutu Spraw Publicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego

prof. Jacek Kurzępa – socjolog, socjoterapeuta, ekspert OECD CERI, ekspert Rady Europy ds. młodzieży; autor kilku monografii dotyczących współczesnej młodzieży, autor programu wczesnej profilaktyki wobec zachowań ryzykownych dzieci i młodzieży – FALOCHRON.

dr Wiesław Poleszak – adiunkt w Zakładzie Pomocy Psychologicznej i Psychoprofilaktyki WSEI, wykładowca i trener w ramach studiów podyplomowych z psychoprofilaktyki i promocji zdrowia (UMCS, UKSW), pracuje jako trener w Ośrodku Rozwoju Człowieka i Psychoeduakcji, jest akredytowanym ekspertem Instytutu Konsultantów Europejskich, twórcą koncepcji i realizatorem Akademickiego Centrum Wsparcia UMCS i Akademickiego Centrum Wsparcia Rówieśniczego WSEI.

dr Robert Porzak – adiunkt, kierownik Zakładu Psychologii Społecznej Wydziału Pedagogiki i Psychologii Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie, autor publikacji dotyczących głównie profilaktyki psychospołecznej i wspomagania w rozwoju, realizator programów dla osób zagrożonych zaburzeniami zachowania i uzależnieniem, we współpracy z lokalnymi samorządami miast i gmin prowadzi środowiskowe badania epidemiologii i etiologii problemów społecznych oraz czynników stymulujących środowiskowy rozwój społeczny.

Bogusław Prajsner – kierownik Działu Badań Instytutu Psychologii Zdrowia, przewodniczący Ogólnopolskiego Stowarzyszenia ROPSAN – Rodzice Przeciwko Sprzedaży Alkoholu Nieletnim.

dr Jacek Pyżalski – adiunkt w Instytucie Medycyny Pracy w Łodzi, kierownik i wykonawca ponad 40 projektów badawczych dotyczących stresu zawodowego, promocji zdrowia oraz agresji elektronicznej, autor ponad 120 publikacji, w tym książki „Agresja elektroniczna i cyberbullying jako nowe ryzykowne zachowania młodzieży”.

Janusz Sierosławski – koordynator ogólnopolskich badań ESPAD, pracownik IPiN.

Witold Skrzypczyk – pedagog, specjalista psychoterapii uzależnień, dyrektor Profilaktyczno-Rozwojowego Ośrodka Młodzieży i Dzieci PROM w Łodzi.

Opublikowano za zgodą ETOH Fundacji Rozwoju Profilaktyki, Edukacji i Terapii Problemów Alkoholowych.
Publikacja pierwotna: miesięcznik „Remedium” nr 5/2012.