Nauczyciele i rodzice o profilaktyce w gimnazjach

W trakcie niedawno zakończonej konferencji „Narkotyki – narkomania. Polityka, Nauka i Praktyka. Perspektywy współpracy” wielu specjalistów zwracało uwagę, że profilaktyka adresowana do młodzieży bardzo często realizowana jest w sposób odbiegający od standardów dobrej jakości. Najczęściej przybiera ona postać festynów, apeli, konkursów, przedstawień czy pogadanek, czyli działań o niskiej, żadnej lub niepotwierdzonej skuteczności. Przedstawiamy rezultaty badań jakościowych, których przedmiotem była profilaktyka prowadzona w gimnazjach widziana z perspektywy nauczycieli i rodziców.

1)

Badania stanowiły jeden z etapów opracowywania i wdrażania pilotażowej wersji programu profilaktycznego dla klas I–II gimnazjów z modułami dla nauczycieli i rodziców Stowarzyszenia MONAR. Obejmowały m.in. następujące zagadnienia:

  • rozumienie definicji „profilaktyki”,
  • doświadczenia z wdrażania programów szkolnych lub uczestnictwa w nich jako odbiorcy,
  • opinie na temat skuteczności profilaktyki
  • gotowość zaangażowania się w programy adresowane do rodziców i nauczycieli.

Badania przeprowadzono w dwóch grupach docelowych: rodziców, mających dzieci uczęszczające do I–II klasy gimnazjum oraz nauczycieli, pedagogów pracujących z uczniami w tym wieku. Z każdą grupą przeprowadzono jeden wywiad, w dniach 13 grudnia 2012 r. (nauczycielki, pedagożki uczące w warszawskich i podwarszawskich gimnazjach)2), 14 grudnia 2012 r. (rodzice mieszkający w stolicy i okolicznych miejscowościach)3). Focusy zrealizowano w stołecznej siedzibie Stowarzyszenia. Badania zrealizował autor niniejszego artykułu we współpracy z Małgorzatą Kruk i Martą Stefaniak-Łubianką4).
Przytaczane tu rezultaty pochodzą z dwóch zogniskowanych wywiadów grupowych.

Definiowanie profilaktyki, bycie widzem i reżyserem

Wywiady rozpoczynały się od prośby o dookreślenie znaczenia słowa „profilaktyka”. Definicje relacjonowane przez nauczycielki odwoływały się zarówno do ujęcia negatywnego, jak i pozytywnego. Pierwsze skojarzenia były negatywne: zapobieganie, przeciwdziałanie niewłaściwym zjawiskom. Następnie, po wstępnym podsumowaniu, pojawiły się odwołania do profilaktyki pozytywnej: krzewienie właściwych wzorców. W początkowym etapie dyskusji respondentki nie sytuowały profilaktyki w kontekście problemów związanych z używaniem substancji psychoaktywnych (choć miejsce realizacji wywiadu skłaniało do takich skojarzeń), lecz odnosiły ją do zdrowia somatycznego.

Rodzice podawali wyłącznie negatywne definicje profilaktyki. Podobnie jak u nauczycielek, pierwsze skojarzenia dotyczyły przeciwdziałania chorobom somatycznym, dbania o zdrowie fizyczne, chociaż, nieco później, pojawiło się jednak odniesienie do „używek”.

Profilaktyka szkolna, w którą angażowali się respondenci (jako odbiorcy i/lub realizatorzy), to przede wszystkim działania o charakterze interwencyjnym i informacyjno-edukacyjnym: apele, pogadanki, prelekcje i „wywiadówki” profilaktyczne. Ich przedmiotem były niewłaściwe postawy uczniów i edukacja dotycząca problematyki związanej z używaniem (legalnych i nielegalnych) substancji psychoaktywnych. Niektóre opisywane działania odwoływały się do tradycyjnej oświaty zdrowotnej, bazującej na strategii edukacji negatywnej. Ważnym decydentem, mającym wpływ na to, jakie działania profilaktyczne realizują szkoły, są władze samorządowe, finansujące usługi profilaktyczne wdrażane przez zewnętrzne podmioty (stowarzyszenia, fundacje). Doświadczenia respondentek wskazują, że nie zawsze uwzględniana jest opinia grona pedagogicznego o tym, co należy realizować. Niekiedy znaczenie mają osobiste kontakty – nauczyciele zapraszają znajomych, aby odbyli spotkanie profilaktyczne z młodzieżą.
Rodzice podkreślali duże zaangażowanie służb mundurowych (policji, straży miejskiej) w działania profilaktyczne w szkołach. Inni twierdzili, że ich dzieci w gimnazjach dotychczas nie były adresatami programów, których przedmiotem była problematyka używania substancji psychoaktywnych.

Poniżej przykłady wypowiedzi respondentów:
– Czy mają Panie doświadczenie w realizacji działań z zakresu profilaktyki w szkołach?
– No jeśli chodzi o nas, to mamy bardzo dużo apeli. Jeśli coś jest nie tak, a to palą w toaletach, a to był przypadek, że w tym roku wyczuliśmy marihuanę. No jeżeli robią coś wbrew regulaminowi naszemu, to wtedy oczywiście jest zbiórka, apel co jest nie tak. Albo karzemy albo nagradzamy. Zależy co tam wymyślą, jak to oni.
– A inne Panie angażowały się w jakieś działania z zakresu profilaktyki?
– Znaczy tak, u nas w szkole mamy zakupione programy profilaktyczne przez Wydział ds. Społecznych i Zdrowia. Pedagog wnioskuje to, co chciałby realizować w szkole, to, co uważa, że powinno być realizowane. Wydział kupuje to bądź nie. Stawia nas przed faktem dokonanym i mamy tam wtedy jakieś swoje programy.
– Są wywiadówki profilaktyczne.
– Plus jakieś zajęcia prowadzone przez pedagoga. [wywiad z nauczycielkami]
– U mojego syna w gimnazjum np. bardzo dużo spotkań jest z policją, ze strażą miejską. Jest bardzo dużo spotkań. I są różne rozmowy na te tematy właśnie.
– Tak policja się bardzo angażuje.
– Tak angażuje się. Są takie właśnie pogawędki. Oni się spotykają na sali gimnastycznej. No opowieści.
– Czy Państwa dzieci w gimnazjum brały udział w jakichś działaniach profilaktycznych?
– O tak, jeśli chodzi o mnie to tak. Alkohol i narkotyki. Chłopcy byli bardzo przejęci. Przyszli do domu, bo okazało się, że to jest dla uczniów, ale rodzice mogą też po południu przyjść. „Mamo koniecznie musisz pójść. Posłuchaj”. Rumieńce na twarzy. Tu pakują do tego szkło, tu to… ty sięgasz, kolorowo wygląda. Matko Boska! Bardzo to podziałało. Straszak był mocny i wyraźny. I poszłam rzeczywiście na to i bardzo mi się podobało. (…)
– Co to było?
– Wykład. Wykład z tablicami.
– Na jaki temat?
– O napojach alkoholowych, o narkotykach. Był krótki film poglądowy. Był odstraszający totalnie.
– A inni? Czy Państwa dzieci, albo Państwo uczestniczyli w takiej profilaktyce w szkole?
– Nie.
– Nie ma mowy o żadnej profilaktyce.
– Mój syn też nie informował o żadnych tego typu pogadankach.
– W szkole, do której chodzi moja córka, pogadanki są, z tym, że co rusz wybucha tam jakaś afera, że kogoś tam złapali, coś tam wykryli, że ktoś przyszedł w nie takim stanie jak potrzeba.
– W tej naszej szkole to są patrole straży miejskiej. Pokazują zdjęcia wątroby, płuc po paleniu. Syn mówi: „Mamo jak to strasznie wygląda”.
– U mojej córki jeszcze nic nie było. Do klasy jeszcze nikt nie przychodził. U starszej w liceum na samym początku była taka pogadanka dla rodziców. Pogadanka, znaczy prezentacja, pani psycholog pokazywała nam jak możemy spostrzec, że dzieci są po narkotykach. Tylko takie ogólne. A w gimnazjum jeszcze nic nie miała. [wywiad z rodzicami]

Postrzeganie skuteczności

Badane nauczycielki nie postrzegały siebie jako realizatorów działań profilaktycznych. W tej roli nie widziano także młodych pedagożek, które – zdaniem respondentek – nie mają autorytetu wśród nastolatków i rodziców (szczególnie starszych). Jako właściwe osoby wskazywano celebrytów (postacie przyciągające uwagę uczniów), ludzi, którzy mogliby stanowić wzorce osobowe dla adolescentów (znanych w lokalnej społeczności). Postawę profilaktyków powinno cechować zaangażowanie w to, co robią, autentyzm. Dlatego stwierdzano m.in., że zasadne jest zapraszanie na spotkania z gimnazjalistami osób, które przezwyciężyły nałóg i mogą w atrakcyjnej formie (np. akompaniując sobie na gitarze) podzielić się z młodzieżą doświadczeniami. Mówiono także, że warto powoływać się na autorytet Jana Pawła II. Pojawiła się też opinia, że w przypadku grup uczniów podejmujących już zachowania ryzykowne można by w roli profilaktyków zapraszać pozytywnych liderów młodzieżowych (gimnazjalistów). Nauczycielki stwierdzały, że jedną z barier skutecznej profilaktyki szkolnej jest małe zainteresowanie rodziców, którzy zwykle nie angażują się w działania z tego zakresu, oferowane przez gimnazja (opinię tę potwierdzili także uczestniczący w wywiadzie rodzice).

Rodzice relacjonowali, że okazjonalnie rozmawiają z dziećmi na tematy dotyczące profilaktyki, przestrzegając ich przed niebezpiecznymi skutkami sięgania po substancje psychoaktywne, uczą asertywności, dbają o właściwe zagospodarowanie wolnego czasu. Stwierdzano, że ważne jest, aby rodzic był autorytetem dla dziecka i potrafił umiejętnie wyznaczać granice we wzajemnych relacjach, a także ich przestrzegać. Badani dzielili się trudnościami, jakie niekiedy mają w prowadzeniu takich rozmów, ich źródła wskazywano w problemach związanych z okresem dojrzewania dziecka. Mówiono także o braku czasu w związku z własną pracą zawodową.
Zdaniem respondentów realizator profilaktyki powinien umieć nawiązać właściwy kontakt z młodzieżą, zainteresować ich. Te warunki łatwiej spełnić ludziom już dorosłym, którzy nie są jednak dużo starsi od gimnazjalistów. Podobnie jak nauczycielki, także rodzice wskazywali na osoby, które poradziły sobie z własnym uzależnieniem. Podkreślano także wartość systematycznych oddziaływań (a nie jednorazowych pogadanek).

Gotowość zaangażowania się w programy profilaktyczne

Niektóre nauczycielki deklarowały gotowość udziału w programie doskonalącym kompetencje pedagogów z zakresu profilaktyki. Wśród motywów wymieniano potrzebę (konieczność) ciągłego podnoszenia poziomu wiedzy i kształtowania nowych umiejętności, której źródłem jest chęć samorozwoju oraz potrzeba nadążania za szybko zachodzącymi zmianami społeczno-kulturowymi. Wskazywano także na motywację wyrażającą się w udzielaniu pomocy młodzieży zagrożonej marginalizacją. Zgodnie z odmiennym stanowiskiem, akcentowano znaczenie funkcji dydaktycznej gimnazjów, a co za tym idzie brak potrzeby posiadania przez nauczycieli pogłębionej wiedzy z zakresu profilaktyki – tym, w razie potrzeby, może zająć się szkolny pedagog. Ponownie pojawiły się też odwołania do osób „po przejściach” jako właściwych realizatorów profilaktyki (w miejsce nauczycieli).
– Gdyby do Pań zwrócono się z taką z ofertą, że będzie możliwość doskonalenia umiejętności, kompetencji zawodowych, które generalnie mieszczą się w zakresie profilaktyki. To czym Panie chciałyby brać udział?
– Ja tam lubię się uczyć całe życie i stwierdzam, że to w ogóle jest konieczne; zwłaszcza jeśli pracuję z młodzieżą gimnazjalną, żeby nadążyć za nimi. Nie mówię, żeby ich dogonić, bo myślę – jest to niemożliwe. Zwłaszcza jeśli mówimy o takich o takich używkach różnych.
– Chętnie bym na to poszła i zachęcała bym osoby, które znam ze swojej kadry pedagogicznej, żeby też się skusiły i znalazły na to czas. Gdyż to tylko może pomóc nauczycielowi
w pracy, na pewno nie zaszkodzić.
– Nie wiem, moje zdanie jest takie, że nauczyciel bardziej powinien się skupić na rzeczach dydaktycznych. Nie czuję się kompetentna, żeby wchodzić w głębszą profilaktykę. Każdy ucząc przedmiotu, będąc wychowawcą prowadzi jakiś zakres profilaktyki. Gdzieś usłyszy coś od dzieci, jak rozmawiają, to jakoś tam reaguje.
– Inaczej odbierany jest nauczyciel, który pracuje z tą młodzieżą, a inaczej osoba z zewnątrz. Jedno spotkanie, które miała moja klasa z osobą po przejściach, to jest co innego niż ja. Mogłabym być wyszkolona, znaczy podszkolona, no ale inaczej będzie się rozmawiało ze mną niż z osobą, która „w tym jest”.


Postrzeganie profilaktyki przez nauczycielki było bardziej zróżnicowane niż w przypadku rodziców i odnosiło się nie tylko do negatywnego, ale i pozytywnego jej ujęcia. W obu grupach respondentów profilaktyka sytuowana była jednak przede wszystkim w kontekście chorób somatycznych (ewentualnie zdrowia). Niekiedy wskazywano na stygmatyzujący charakter „profilaktyki” jako działań adresowanych do młodzieży dysfunkcyjnej, a nie do całej populacji adolescentów.

Relacjonowane przez respondentów działania profilaktyczne, których byli realizatorami, organizatorami bądź odbiorcami, a także opisywane projekty kierowane do gimnazjalistów, to głównie prelekcje i pogadanki (przybierające niekiedy formę apelu lub spotkania z kilkoma klasami na sali gimnastycznej). Badania ewaluacyjne tego typu programów potwierdzają, że są one stosunkowo mało skuteczne (pewnych zmian można spodziewać się w zakresie podniesienia poziomu wiedzy, trudno jednak oczekiwać modyfikacji zachowań), szczególnie że część z opisywanych działań odwoływała się do edukacji negatywnej5).

Nauczycielki w roli skutecznych profilaktyków postrzegały osoby spoza środowiska szkolnego – często jako ludzi, którzy w swoim życiu z sukcesem przeszli przez etap uzależnienia. Działania wdrażane samodzielnie przez gimnazja nie pojawiały się w opisie skutecznych przykładów (recept) na profilaktykę. Z kolei rodzice relacjonowali, że podejmują działania profilaktyczne adresowane do dzieci, m.in. rozmawiają z nimi na tematy związane z zachowaniami ryzykownymi, kształtują asertywność, starają się zagospodarować czas wolny. Wśród relacjonowanych problemów wymieniano trudności w komunikacji, które są charakterystyczne dla etapu rozwojowego, na którym są gimnazjaliści, a także brak czasu dorosłych.

Nauczycielkom profilaktyka jawiła się jako coś odległego, wymagającego specjalistycznego przygotowania albo własnych doświadczeń związanych z uzależnieniem. Dlatego trudno się dziwić, że relacjonowane działania, podejmowane samodzielnie przez gimnazja to apele lub pogadanki. Rodzice swą prewencyjną funkcję generalnie definiowali przez właściwe wypełnianie roli wychowawczej. Ich doświadczenie wskazuje, że rodzice niechętnie angażują się w przedsięwzięcia organizowane przez szkołę, wówczas gdy wiąże się to z koniecznością przyjścia do placówki.

Przedstawiony przez respondentów obraz okazał się typowy dla polskich szkół, zgodny z wspomnianymi we wstępie opiniami specjalistów (i dostępnymi statystykami). Otwarte pozostaje pytanie: w jaki sposób skłonić szkoły (lokalnych decydentów) do powszechniejszego realizowania rekomendowanych (czyli sprawdzonych, skutecznych) projektów profilaktycznych? Czy wymaga to korekty systemu? Czy też wystarczy po prostu dalsze funkcjonowanie już istniejących pozytywnych strategii promocyjnych6), a być może należałoby najpierw te strategie wypromować, wzmocnić?

Autor jest socjologiem, dyrektorem Ośrodka Szkoleniowo-Badawczego Stowarzyszenia MONAR.

Opublikowano za zgodą ETOH Fundacji Rozwoju Profilaktyki, Edukacji i Terapii Problemów Alkoholowych.
Publikacja pierwotna: miesięcznik „Remedium” nr 2/2013.

Przypisy   [ + ]

1. MAR, „Narkotyki – narkomania. Polityka, nauka i praktyka: perspektywy współpracy”, „Remedium” nr 12 (238), grudzień 2012, s. 10–12.
2. 7 osób – wyłącznie kobiety.
3. 7 rodziców (w tym 2 ojców).
4. Rekrutacja uczestników – Katarzyna Banach.
5. (…) w której główny nacisk położony był na przekazywanie informacji i uświadamianie negatywnych skutków zachowań antyzdrowotnych. W programach należących do tego nurtu informowano młodzież na przykład o skutkach działania alkoholu na organizm człowieka, jego psychikę i zachowanie. K. Ostaszewski, Skuteczność profilaktyki używania substancji psychoaktywnych. Podstawy opracowywania oraz ewaluacja programów dla dzieci i młodzieży, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2003, s. 100.
6. Takich jak np. „System rekomendacji programów profilaktycznych i promocji zdrowia psychicznego” (por. np. „Remedium” z listopada 2012).